Boże Narodzenie

Wołanie do przebudzonych

Kurs cudów jako narzędzie przebudzenia umysłu jest dla każdego tutaj, lecz nie w tym samym momencie w czasie. Doskonałą okazją i sposobnością do powrotu świadomości prawdy. Przebudzenie się ze snu o byciu w ciele  na ziemi, gdzie nic się z pozoru nie dzieje, dalej eksplorujemy planetę i otaczający nas świat. Jako istoty ziemskie robimy to w skafandrach
i posługujemy się skomplikowaną technologią, poruszamy się skomputeryzowanymi pojazdami, posługujemy robotami cyfrowymi.
Tak na prawdę nic się nie zmieniło, zdajemy się być bezbronnymi dziećmi w obliczu śmierci, stąpającymi niepewnie w ciemnościach, nie wiedząc dokąd zmierzamy, jakie ma przeznaczenie świat, jaki mamy cel jako ludzkość? Więcej czego?Więcej potrzeb?
Zdaje się, że znajdujemy się w pułapce zamykającej się ze wszystkich stron. Jednak te najciemniejsze, najtrudniejsze przeszkody w dotarciu do pokoju, okazują się jednak jedynymi i najlepszymi sposobnościami w przekraczaniu trudnego momentu przejściowego twojej przemiany w którym być może utknąłeś. Jest to jednak moment przejścia do większego światła. To przed czym stoisz nazywając trudnym okresem , to największa eksploracja.
Eksploracja Ciebie samego.
Twój sen jest teraz przekształcany przez Obecność Prawdy. Nigdy nie mógł być przekształcony przez twoje ambitne rozumowe wysiłki podejmowane raz po raz. Ten kto żyje w prawdzie i jako prawda odkrywa jak świat ożywa i rozkwita radośnie jak złocisty kwiat.
Nie możesz sam siebie naprawić, to już wiesz. Być może domyślasz się, czujesz, że jesteś kalibrowany do częstotliwości Miłości którą Jesteś, lecz zdajesz się nie rozpoznawać tego w czasie i to jest twoja trudność.
Przeciwstawianie się swojej prawdziwej Boskiej naturze, może i wywołuje jedynie twój osobisty konflikt. Nie jesteś w czasie, śnisz jedynie o nim, jak i o osobie, którą myślisz, że jesteś. To nie może być prawda, tak więc trudność i ból, nie mogą być!
Złudzenie to zatem, jeśli je odczuwasz, doświadczasz konfliktu i bólu, dosłownie lgniesz do tego stanu siebie smutnego i zatroskanego, jako jedyny znajomy stan. Konieczny jest cud, korekta myślenia.
Potrzebujesz zmiany.
Pobądź chwilę bez reagowania na te zmiany, na to w jakim położeniu być może jesteś i pozostań w cichym miejscu w tobie, zaufaj sile prawdy która idzie z Tobą i chroni cię zawsze dokądkolwiek idziesz. Zaakceptuj siebie takiego jak siebie oceniłeś jako niedoskonałego i czującego wielkie trudności w życiu. Zaakceptuj siebie tego samotnego śniącego i trudności które on ma. Nie jesteś łamigłówką którą ty rozwiążesz, tak jak robisz to w świecie ze swoimi kłopotami.
Im dalej jesteś na drodze rozpoznawania Tego Kim jesteś, droga ta zdaje się być coraz trudniejsza. Zaufaj tym bardziej. W Nowym testamencie Jezus mówi, że jeśli dasz radę w małych rzeczach, zostaniesz powołany do większych dzieł. Nauczyciel cię wzmacnia i dodaje otuchy. Nie może ci się nie powieść, szczęśliwy koniec tej podróży jest pewny.
Boże Narodzenie, narodziny Twojej Boskości to obudzenie do jedności Nieba gdzie wiesz, że stanowisz Jedno z Bogiem i z każdym aspektem stworzenia i że to jesteś TY-Nowo Narodzony, Ty jakim stworzył cię Bóg w miłości i jedności. Bóg się rodzi, to nic innego jak przypomnienie sobie prawdy którą zawsze byłeś jesteś i na wieki pozostaniesz. Zostanie Tobie przywrócona pamięć Jedności Stworzenia poprzez Cud Miłości Bożej. Tylko w złudzeniach mogłeś myśleć o niepowodzeniach i te złudzenia rozpoznajesz i przebaczasz je sobie, czując nadzwyczajną ulgę.
To łaska…. niesamowita łaska.
Te kilka lekcji z kursu cudów, ten twój malutki wkład w zbawienie, wyprowadzają twój święty umysł z ciemnego labiryntu na szczęśliwe łąki snu o powrocie do Rzeczywistości, gdzie wszyscy stanowimy jedną kochająca się rodzinę dzieci Nieba. Jezus ofiarował nam siebie w tej przemianie. On to odkrył poprzez swoje Przyjście tutaj rozpoznanie i zmartwychwstanie i dał nam wskazówki na drogę, czy potrzeba coś więcej? 

SEN

Wołanie do przebudzonych.


Ile razy słyszałeś już może, że świat, który widzisz zdaje się być tak konkretny i namacalny, jest iluzją. Nietrudno jest to pojąć tym, którzy mają doświadczenia tego rodzaju częstotliwości światła, lecz ci z was, którzy mają jedynie koncepcyjne, werbalne pojęcia o tym, jest z pewnością trudniej. Ta trudność polega na tym, że jesteście zobligowani do logicznego zrozumienia tego cudnego przesłania miłości, a nade wszystko jakby wewnętrznie przymuszeni do rozumienia go w sposób logiczny, ludzki. Tak czy owak wcale nie jest konieczne na żadnym etapie twojej podróży zrozumienie. Bo po co Kurs cudów jeśli już wszystko rozumiesz? Jesteś jedynie proszony tylko o to, żebyś miał życzenie zrozumienia, a stanie się to dla ciebie naprawdę łagodne, łatwe do przyjęcia. Tak jak Jezus nam to obiecuje. Innymi słowy jest to twoje zejście z drogi i zaprzestanie przeszkadzania. To przeszkadzanie, to nic innego jak uparte przekonanie, że ty wiesz i że rozumiesz to już. Jesteś niezbędny dla swojej przemiany, lecz nie możesz jej sam dokonać. Pozwól zatem temu który wie jak, prowadzić cię pewnie do celu.

Czy znasz już ten cel? czy jest to Bóg? Czy jest On na pierwszym miejscu w twoim życiu? Ufam że tak. Ty który tak ciężko obarczyłeś swój umysł koszmarami ze snu, musisz pragnąć zrozumienia, to oczywiste! Nie przyjdzie jednak do ciebie ta jasność, dopóki upierasz się ciągle, że cokolwiek w tym postrzeganym przez ciebie świecie oddzielenia jest prawdziwe, realne, rzeczywiste. Konieczne jest abyś zakwestionował wszystko co się tu dzieje, ale również głównego śniącego „ja”. Ten wytwórca snów myśli, że jest autentyczny, chociaż nieraz skłonny jest uważać, że to co obserwuje w świecie zupełnie straciło sens. W snach ty wszystko ustalasz, postacie w nich robią to, co śniący chce i odegrają swoją rolę dla śniącego dokładnie tak jak on o nich śni. Widzisz tutaj siebie jako tego, który zajmuje się rozwiązywaniem problemów, jeden rozwiążesz, a już dziesięć nowych czeka na ciebie. Czy jest jakaś inna siła, która pcha cię w ten wir nierozwiązanych zadań, tak jakbyś nie mógł nigdy zaznać spokoju? Sen to sen, nie może być rzeczywistością, choćbyś nie wiem jak bardzo był zdeterminowany, by niektóre wydarzenia w nim urzeczywistnić. Z jednego tylko powodu – nie wierzysz, że to ci się śni. I ta wiara to potężna siła twojego umysłu. Dla zbawienia jednak konieczne jest abyś właśnie to rozpoznał i przyjął jako prawdę.To jest Kurs o przebaczeniu złudzeń! Złudzeń !

Reagujesz na sytuacje i osoby w sposób emocjonalny i z taką wiarą jakby to wszystko w świecie było prawdą! Reagujesz na złudzenia i w ten sposób stają się dla ciebie rzeczywiste. Prawda zaś nie ma  miejsca w twoim świecie. Proś o cud, o pomoc. Potrzebujesz tu pomocy.

Popatrz uważnie ,,Niektóre” wydarzenia, które cię spotykają są tak prawdziwe, wydają się mieć tak znaczący wpływ na decyzje jakie podejmujesz. Ludzie, których spotykasz, z którymi żyjesz w domu w szkole, w pracy, oni tam są. Jedni kochają, inni meczą, zdradzają, są denerwujący, lub mili, bogaci i biedni, chorzy, cierpiący, okrutni, żałośni, lub weseli, radośni, życzliwi, kochani i dobrzy. Gdzie są te myśli? W umyśle? W twoim umyśle, tam rodzą się opinie i osądy. Jest to rodzaj uzależnienia, bycie w okowach osądzania. Kto rządzi twoim umysłem mój drogi? Zatem konieczne jest uznanie przez ciebie nieprawdziwości tego świata, nie chodzi o to czy jest dobry , czy zły, jest nierzeczywisty i to wszystko. To da przebaczeniu przestrzeń. Nie możesz przebaczyć jeśli uznałeś to za prawdziwe! To się nie powiedzie. Dla przebaczenia jest to konieczny, niezbędny krok. Aha, żyłem w złudzeniu, dałem się oszukać, złapać w dualizm, w dobro i zło i oto mam. Teraz już wiesz, że robiąc tak pomyliłeś się i nic ci się nie stanie, nie musisz trzymać się swoich starych ideologii, one ci nic nie dawały a czułeś się jakbyś utknął. Teraz wybierz dla siebie lekkość, puść to, wszystko, nie bój się. Nie masz nadal się czego bać, Bóg niczego ci nie zabierze z twoich snów, On wszystko już ma, a ty zmieniłeś tylko jedną myśli. Ta myśl poprowadzi twój święty umysł łagodną ścieżką prosto do przebaczenia sobie całego starego świata. Co ty na to skarbie? Świat i wszystko w nim nie jest prawdziwe, uwierzyłem w złudzenia i teraz je puszczam. Chcę zaznawać pokoju.Tak masz to na myśli.

W twoim umyśle, w umyśle który opiniuje, osądza w ten sposób buduje dla siebie oddzielenie. Stan amnezji, gdzie zapomniałeś Kim jesteś i przyjąłeś na siebie rolę oskarżyciela, po to tylko, by zapomnieć swoją rzeczywistość. W tym jednym tyknięciu zegara, maleńkiej chwili zasnąłeś w sercu Boga i śnisz o obczyźnie. On jednak nie opuścił swoich stworzeń i przebudzi cię doskonale, ponieważ czuje, że jego Syn nie komunikuje się z Nim.  Obudzisz się z tego koszmaru tak niechybnie i pewnie jak pewny jest Bóg. Jesteś w Jego planie zbawienia, a ten nie może zawieźć. Pragnę ciszy, Radosnej ciszy Pokoju Bożego dla ciebie mój Bracie i dla całego świata. To jest możliwe, pojednanie jest możliwe, a jedność jest Niebem, gdzie wszyscy stanowimy Jedno w Bogu Tu I Teraz. Światło Świata Świeci dla każdego, wypełnia Sobą Całość.

Ty w centrum uwagi

46acf109b4001a4026783a22bb942773

Wołanie do przebudzonych

W twoim  świecie nie ma ważniejszej osoby od ciebie, nie chodzi o to, że jesteś samolubny, czy egocentryczny, jak chciałbyś to natychmiast ocenić. Tutaj chce położyć nacisk na umieszczenie priorytetu uwagi, na twojej własnej wolności. To jest właśnie niechętnie przyjmowane przez tą osobę-ciało, którym siebie stawiasz w opisach „ja”.

W chwili, gdy przekierowujesz swoją uwagę z zewnętrznych bodźców, na siebie, odbierasz władzę temu fałszywemu doradcy, który popycha cię do porównywanie cię z innymi, lecz co wydaje się o wiele bardziej trywialne popycha cię do zajmowania się ich życiem i rozwiązywania ich problemów. Czy widzisz tu swoje usilne starania o polepszenie ich jakości życia, i uzdrowienie ich sytuacji, a nie swojej !?  Tak aby odciągnąć uwagę od Ciebie i prawdziwego spustoszenia jakie rozgrywa się w twojej przestrzeni duszy. To jest ewidentnie praca na rzecz dalszego niekochania siebie. Czy ktoś cię poprosił o to? Przypominasz sobie ten moment gdy ktoś powiedział „zajmij się moim życiem?!”

Kiedy twoja uwaga koncentruje się przede wszystkim  na Tobie, na Twojej przemianie i Twojej transformacji, to coraz bardziej ten stan przyciąga Obecność Twojej Prawdziwej Jaźni do twojego doświadczenia. To jesteś teraz Ty poszerzający swoją świadomość Siebie. To jest moment gdy fałszywe ja musi odsunąć się od panowania nad tobą i organizowania ci twojej duchowej drogi!

Kiedy pozwalasz sobie być prawdziwym, kierujesz własnym doświadczeniem życia, to cały blask prawdy emanuje na wszechświat dotykając i wpływając na wszystko co pobudza prawdę, tak abyś Ty mógł się w niej szerzyć. Ta prawda to Ty w Bogu, Który ożywia każdą przewidywalną manifestację jedności miłości. To Doświadczanie Siebie.

Nic, co ta osoba-ja, którą się mianujesz robi w imię miłości, w imię służby dla drugiego człowieka, pomocy,  poświęcania się dla niego, dla tamtych ludzi, nie pomoże ci w najmniejszym stopniu. Wszystko to, jest mocno skażone uwarunkowaniami małego ja. I choć te intencje przyciągają cię do prawdy, znajdujesz się w   bardzo, bardzo powolnym procesie docierania do niej w czasie. Jest to stara droga poświęcenia, cierpienia i rezygnacji z siebie na rzecz tzw. innego dobra! Wybierz raz jeszcze! Przestań spać.

Twoja pełna uwaga skierowana na uwolnienie Ciebie spod niewoli tyrana czasu i przestrzeni, wymaga zajęcia się w pełni odpowiedzialnością za twój osobisty sen, tak aby uwolnienie z niego stało się twoim radosnym przebudzeniem. Nie jest i nigdy nie było możliwe dokonać tego dla kogoś innego. Nie ma nikogo innego. Nie ma niczego tam na zewnątrz ciebie. Znajdziesz to w Kursie w rozdziale 20 tekstu ” Wizja bezgrzeszności akapit 7 zdanie 3 .. „co by się stało…”  innymi słowy nie możesz przebudzić się dla kogoś, lub z kimś. A co z tamtymi ludźmi? jakimi ludźmi? Pobłogosław ich swoją miłością i zajmij się osobistą przemianą.”Oni czekają już tylko na Ciebie”

Istnieje Jedyne JA , To TY.

A co możesz rzeczywiście dać, prawdziwy dar wyczekiwany od eonów przez wszechświat ? To Twoje przebaczenie, które jest Twoim obudzeniem z hipnotycznego snu. Oto prawdziwy dar, który jest z chęcią ofiarowany i przyjęty. Wszystko inne to koszmary uwarunkowane wymianą i rządzone prawami chaosu. Co możesz dać, tak prawdziwie?Twoje poświęcenie, smutek i ból? Ty śpiący na nic się nie przydasz w zmartwychwstaniu. Czy jest to Twoje kroczenie z Chrystusem? Osobista, indywidualna Ścieżka transformacji, ewolucji świadomości? Tak? Chcesz być wolny pełen mocy w radości Jedności? Być taki jaki zostałeś stworzony? Przebacz i przypomnij sobie tą Pełnię, Całość. Siebie w NIM.  Potrzeba dużo nauki. Nigdy nie przestanę cię kochać.

 

Przewodnik

file0001376718168
Dziękuję  Duchu Święty

Co chcesz, abym uczynił? Dokąd chcesz, abym się udał? Co chcesz, abym rzekł i do kogo?

Proszenie Boga, aby objawił ci Swój plan Twojego uwolnienia z ciemności,  jest proszeniem o Plan twojego najwyższego celu! Czy czujesz lekkość tych słów ? Ty mi powiedz co mam uczynić, co mam zrobić, gdzie mam pójść,  do kogo i co mam powiedzieć? Ty Duchu Święty. To nie wymaga żadnego szczególnego doświadczenia . Ta prośba przepływa przez filtr prawdy,  gdzie fałszywe ja nie może nic doczepić aby stało się to dla ciebie ciężkim łańcuchem. Ono ma plan oparty wyłącznie na żywieniu uraz  i jakkolwiek by był niedorzeczny ty w niego nie wątpisz. Źródło twojego zbawienia ciągle widziane jest na zewnątrz. Zatem koniecznej zmiany myślenia, żąda się od wszystkich z wyjątkiem siebie. A każdy niepoczytalny plan ego,  jest do przyjęcia pod warunkiem że się nie powiedzie, a bezowocne poszukiwanie będzie trwało i trwało w złudnej nadziei, że jednak inna osoba,  lub miejsce,  a może sytuacja dadzą mi to coś, co mi da tą odrobinę. Szukasz tam gdzie ni możesz odnaleźć, oto  jego doktryna ,,Szukaj ale nie odnajduj”.

W tych kilku zwrotach są słowa poddania się, w którym każda chwila doświadczana jest w całej swej doskonałości, bez żadnych opisów. Fałszywe małe ja bez końca targuje się z każdą wyższą potęgą, którą wymyśliło, oferując całą litanię darów, jeśli tylko dostanie kilka okruchów, które uważa za konieczne dla uzyskania szczęścia.

Obfitość Spoczywa w Pokoju Bożym, oferując samą siebie w pełni otwartej świadomości .

Porównaj naparstek wypełniony wodą, do nieskończonego oceanu cudu, czekającego na maleńką wizję umysłu. Prawdziwe poddanie się jest prawdziwą śmiercią, ta , której najbardziej się lękasz w swoim wielkim hipnotycznym śnie. Wreszcie  zbliżasz się do momentu gdzie zrezygnujesz z iluzorycznej kontroli w którą wierzyłeś , jako to ,,ja”.  Krucha , skarłowaciała , wymuszona kontrola. To powszechna dysfunkcja rodzaju ludzkiego, dotknęła również ciebie. Bez względu na to, jak potężne papierowe imperia budowałeś , nie przydała się. Ta twoja wszechobecna kontrola, nigdy nie złagodziła bolesnego, dokuczliwego przerażenia tego co czai się za każdym oddechem. Ona je wzmocniła!

Podatność, to prawdziwy dar, tego, że jesteś zdolny do poddania. Otwierając się na nieskończone możliwości, których nigdy nie odważyłeś się przyjąć jako Ten którym naprawdę jesteś. Ta podatność na wyjście poza zakres małości prowadzi cię do podjęcia decyzji, jakiego doradcę wybierzesz i dokąd chciałbyś, aby cię prowadził.  Zdecydowanie się na Plan ducha Świętego zmienia całkowicie częstotliwość twojego światła i nadaje Kurs twojej podróży powrotnej, ze złudzeń do Prawdy. Byłeś w ciemności przekonany, że musisz tam pozostać , lecz nie przynależysz tutaj, nie jesteś stąd. Pomyliłeś się, a skoro to już odkrywasz, to czy jest konieczne, abyś w tej pomyłce trwał?

A zatem, nie będę żywił uraz, żali,  gdyż nie chcę wspierać planu ego. Teraz zaczynam nowy etap swojej przemiany, całą swoją uwagę skieruję na swoje urazy i powierzę je wszystkie Duchowi Świętemu aby On je wszystkie oczyścił. Wszystkie – cały mój własny konflikt oddzielenia. Nie będę udawał świętego i próbował zakrywać i chronić siebie przed światłem rozpoznania tego co jest, takiego jakie jest, jakie widzę i czuję tu takim jakim jestem.  Ponieważ, nie naprawię samego siebie, przynajmniej to już widzę. Jemu oddaję całą naprawę. Bóg wie jak mi pomóc, i ufam Jemu i proszę o przewodnictwo. Tu na ziemi gdzie zdaję się być człowiekiem, mieć ciało i całą niesamowitą historię, jesteś w doskonałym miejscu gdzie możesz nauczyć się przebaczenia od Ducha Świętego. Wykorzystaj to wszystko co już zostało ci dane . Proś Go o wszystko co zdaje się ciebie nurtować i pamiętaj, że prosisz o zbyt mało ponieważ zapomniałeś Kim jesteś. Proś Go nawet o to, by powiedział ci o co masz prosić, bo w swoim pomieszaniu nie wiesz co jest dla ciebie dobre. Masz prawo do cudów, a Bóg nigdy cię nie opuścił ponieważ nigdy nie miał tego na myśli…

Wszechświat jest myślą

images

Wszechświat jest MYŚLĄ  !!! Usłysz to przesłanie, i bądź wolny .

Co ego ci dało?

Wspomnienia ! Stare przeszłe, minione, smutne i gorzkie wspomnienia, to myślisz, że masz, ale to tylko żale, trzymasz się ich, są ci w jakiś sposób drogie. Poprzeplatane gdzie nie gdzie kolorowymi  świecącymi niteczkami nadziei, na szczęście później, byle nie teraz. Patrz na to otwartymi oczami. Nie ma w tych wspomnieniach orzeźwiających kropel rosy, za którymi dusza twoja  tak tęskni.  Nie daj się mamić kolorami i formami tych błyskotek. One wszystkie maja jeden cel – zatrzymać ciebie w czasie. Tak aby przeszłość rzutowana była w przyszłość. Nie maja żadnej mocy by cię krzywdzić, ty jednak wierzysz, że mają i w ten sposób dzięki twojemu przekonaniu jesteś niepewny i chwiejny w kwestii prawdziwości tego świata i wartości tego przesłania. Świat nic ci nie daje, ponadto co ty sam mu dałeś, jest jedynie skutkiem twoich oddzielonych, niemożliwych myśli. Bóg go nie stworzył , a więc nie ma nic z nim wspólnego, ani z twoim postrzeganiem.

 

Każdy kto tutaj przychodzi, widzi jakkolwiek niejasno, że coś poszło nie tak, że pomimo tak wielkich starań z twojej strony i karkołomnych wysiłków obłożonych poświęceniem i nadludzką cierpliwością , nie zaznajesz szczęścia. Targany wątpliwościami i wykrzykiwaniem ” gdzie jest Bóg !” Nie możesz dotrzeć do tego momentu spełnienia , odpoczynku, a ponad wszystko nie znalazłeś miłości. Przeczytałeś prawie wszystkie książki o duchowej treści i wysłuchałeś wiele duchowych nauk, masz pełną głowę tej wiedzy. Używasz jej zapewne do przekomarzania się z bratem o tym co ty wiesz, a on nie. Lecz nie zaznajesz ciszy, nie doświadczasz Boga.

I teraz ty z Kursem w łapkach i  z Duchem Świętym w sercu z pragnieniem dokonania zmian, usuwasz blokady do rozpoznania miłości. Najpierw jednak zostajesz pokierowany w stronę rozpoznania, że te blokady to nic innego jak twoje stare przekonania i wierzenia w niemożliwe. Jest pilna potrzeba zobaczenia nieprawdziwości świata, a nie urzeczywistnianie go na każdym kroku. Innymi słowy muszę ustąpić. Nie uda ci się dokonanie niczego samemu, ale nie jesteś sam. Idzie z tobą ten, który ma światło, który poznaje, widzi doskonale jasno Kim Jesteś. Jego zadaniem jest zaprowadzić cię do Domu, a twoim pozwolenie Mu na to. Poproś Ducha Świętego o przewodnictwo i przestań walczyć. Nie potrzeba żebyś przyszedł niewinny, albo miał tylko „czyste myśli”Oddaj się Jego prowadzeniu jak dziecko, ufaj, że szczęśliwy koniec jest pewny.

Próbujesz zachować coś w lęku że „coś „ Bóg ci zabierze . Czy On który jest źródłem wszelkiej Miłości i doskonałego Pokoju, oglądałby się za brudnym pyłem ziemskiego żywota małego oddzielonego ja?

Tak myśli człowiek z dala od Domu. Człowiek, który jest przekonany, że jakoś musi sobie poradzić w tym co nazywa swoim życiem, gdzie całą swoją energię , pasję , witalność i uwagę inwestuje w… nic. Tu na tym wygnaniu na pustyni , jest jak żebrak który marzy że wykradnie kawałek bratu, zyska trochę, gdy tamten straci i umknie przed śmiercią. Nie widzi tego, przekonany że tak musi być. Ile to ludzi spotykasz, którzy narzekają na braki, szukają swojej połówki, żeby zaznać odrobinkę przyjemności i odłożyć ból trochę w czasie. To są myśli.

Zmieniasz swój umysł, swoje myśli, wszystkie swoje idee i przekonania, a z nimi wszystko się zmieni, to stare zniknie w  sercu przebaczenia. Czy oskarżał byś siebie o uczynienie tego? Pamiętasz to z lekcji o przebaczeniu? Ono rozpoznaje, że to co jak myślisz, brat ci uczynił, nie miało miejsca. Potrzeba dużo nauki, i czas jest teraz twoim sprzymierzeńcem(zdążysz=) Od ciebie wymagana jest tylko ta odrobina chęci. Nie zniechęcaj się zatem. Co boisz się utracić czytając ten kurs? Nie ma straty w całym wszechświecie, to była myśl , nic nieznacząca , te myśli nic nie znaczą, moje myśli nic nie znaczą, wytwarzają świat który nie ma znaczenia . A stąd prosta droga do zbawienia, do uwolnienia ciebie z niewoli umierania i narodzin. Uciekniemy stąd , to pewne , to jest plan Boga naszego Ojca i nie może nam się nie powieść. Koniec podróży jest pewny . Miłość jest, Bóg jest, a tamto nigdy się nie wydarzyło.

 

Pokochać samego siebie

Spiritual-awakening-sleep-problems-insomnia-790x3811

Za każdym razem kiedy pojawia się to pytanie jak mam pokochać samego siebie? Tego którego znam, jako ja, z moim imieniem, historią, z tym co znam i wiem o sobie, natychmiast umysł pokazuje ci wady jakie masz, wady ciała, i jak je naprawić( bardziej się postarasz i będzie jakoś lepiej wyglądało, a resztę się zamaluje). Wady charakteru, błędy, które popełniłeś i popełnisz. To wszystko składa się na to kim jesteś, tak myśli umysł, wierzysz, że tak jest i teraz masz Ideę ” kocham siebie” . Fałszywa tożsamość , to małe ja mówi: muszę się zmusić  nauczyć kochać te obrzydliwe cechy które mam i wszystkie te okropne odrażające rzeczy, które zrobiłem, to wszystko muszę zaakceptować włączyć i pokochać. Wtedy może zakwalifikuję się do nieba cokolwiek ono znaczy dla mnie, lub osiągnę pokój.

To nie ma nic wspólnego z miłością do siebie samego! To jest wielkie niezrozumienie przebaczenia. Prawdziwe przebaczenie, to puszczenie tego ,co nigdy nie miało miejsca, nigdy się nie wydarzyło . NIGDY.

TY, w nowej częstotliwości energetycznej chwili teraźniejszości, gdzie zniknęło z pola widzenia złudzenie historii wytworzonej ze starej energii czasu i przestrzeni. Innymi słowy oznacza to, że pojęcia przebaczania ze starej energii czasu i przestrzeni nie są już koniecznym krokiem wyjścia z iluzji przeszłości wypełnionej błędami. Kiedy schodzisz ze sceny snów, przestajesz potępiać , osadzać postać, która grałeś, ponieważ wiesz, że nie byłeś prawdziwy, i nigdy to się nie wydarzyło. Znika identyfikacja z „ja” a pojawia się wszechobecna Miłość i rozpoznajesz w niej prawdziwe JA. A to rozpoznanie przyniesione właśnie przez przebaczenie starych holograficznych projekcji, które nazywałeś życiem, zastępowane jest Miłością. Proste stwierdzenie: Jestem Miłością , jestem taki jakim Miłość mnie stworzyła , rozszerza twoją świadomość w twoim doświadczeniu i odcina zasilanie, które powodowało nienawidzenie samego siebie.

Nic nie czyń, pozwól by przebaczenie pokazało ci co czynić, poprzez Tego, który jest Twoim przewodnikiem i tym który cię chroni, silnym nadzieją i pewnym twojego ostatecznego sukcesu. Jesteś bardzo kochany , a to czym nie jesteś zniknie jak dym z papierosa.

Twoje święte prawo wolności

1a43f315ce026f0b23c7551e96186150 — kopiaŻyjesz w świecie w którym zdajesz się być zagubiony i zdezorientowany w tym co masz wybrać, kiedy i w jakim celu. Każdy wybór,(lub wiele z nich) którego dokonujesz jest jak ruletka o niewiadomych skutkach dla ciebie. Myślisz, że jeśli powstrzymasz się od wyboru i inni za ciebie go dokonają, to unikniesz konsekwencji jakie wynikną dla ciebie. Wolisz poczekać i nie podejmować kroków w nadziei, że inni zrobią to za ciebie, a ty odnajdziesz się tylko w tej nowej sytuacji jako sędzia, rozglądając się i opiniując, czy jest mi tu wygodnie, czy nie? Czy nie jest to unikaniem odpowiedzialności? Uniknę tego co złe, a wybiorę dla siebie to co dobre i wygodne. Jak ci się udało?

Decydujesz zawsze ze swoim wewnętrznym doradcą i to w co chcesz wierzyć, co ma wartość dla ciebie i jak bardzo chcesz dokopać się do prawdy, to jest twoim własnym wyborem.  W tym jest twoje  Boskie dziedzictwo. Wybór tego jak długo chcesz pozostać w świecie ułudy konfliktu w których odgrywasz swoje nędzne epizody ofiary, to także twój wybór. Nie chcesz tego jeszcze bo odgrywanie ofiary świata, daje ci pewne zakamuflowane, korzyści,  profity. Możesz pozostać w tej patowej sytuacji tak długo jak tylko będziesz chciał. Nie ma tam nikogo, kto chce cię wyrwać z twojego wygodnego piekiełka, w którym wymościłeś sobie swoimi ideami, ideologiami świat , który jest ci miły i wygodny. Jeśli tak ci dobrze, to nie narzekaj, lub zmień swoje myślenie! Jeżeli świat i życie są dla ciebie wspaniałe, to daj spokój tym z twoich braci, którzy doświadczyli niemożliwości odnalezienia tu szczęścia i zaczęli się modlić i wzywać pomocy, być może siły wyższej od nich samych i uwierzyli , że jest coś co wprowadzi zmianę i ich życiu, w postrzeganiu w umyśle.

Możesz postanowić zmienić wszystkie myśli, które cię ranią. Wszystkie dzisiaj, teraz już. Jesteś wolny, bo takim zostałeś stworzony, nie ciałem , lecz umysłem. Jesteś czystą świadomością miłości. Nic nie może tego zmienić, tego że jesteś wolny i doskonały. Pozwoliłeś jedynie na wtargnięcie do swojego świętego umysłu, świadomości lęku , oddzielenia i niemocy i uwierzyłeś w to tak silnie, że stało się to twoją rzeczywistością. Ciemność zasłoniła wszystko co jest wartościowe dla ciebie, i pozostawiła lęk przed przywróceniem prawdy w twoim własnym umyśle. Ty sam stałeś się wrogiem dla samego siebie i nie chcesz tego nawet zobaczyć! słuchasz wielu nauczycieli światła którzy już teraz mówią jednogłośnie o obudzeniu i nie słyszysz tego!

Niewytrenowany umysł, niczego nie potrafi zrobić. Dobre rady i wzniosłe hasła nic ci nie dadzą. Uczyłeś siebie przez wiele tysięcy lat będąc w czasie, że jesteś oddzielony i sam, biedny, bez miłości, bez dostępu do wszystkiego. Czy myślisz teraz, że raz usłyszysz jakąś ideę z kursu cudów i już ? Czy nie widzisz siebie jak walczysz o to, żeby pozostać w tym starym utożsamieniu? Z kim tak walczysz? komu chcesz udowodnić, że jesteś szczęśliwy w czasie i przestrzeni na malutkiej planecie Ziemi, bez żadnych możliwości wydostania się do wszechświata.

Zaproś Ducha Świętego to swojego serca i umysłu . niech On, Ten który zna prawdę Syna Bożego wyprowadzi cię z ciemnego labiryntu ludzkich przekonań na światło nowej ery . Ery wolności Miłości gdzie odnajdziesz Siebie Jako Syna Bożego wolnego by stwarzać z Ojcem. Tak jak zostałeś stworzony. Tak Ty, w jedności , jako Jeden.

 

Jestem taki, jakim stworzył mnie Bóg

DSC_0732Ciesze się, że masz tą nadzwyczajną pomoc jaką jest przesłanie Jezusa. Jesteś na wygranej pozycji z tego właśnie powodu. Świat jest bezprzyczynowy i wszystko w nim takie jest. Po co w takim razie jakikolwiek żal , skoro nic tu nie jest ani prawdziwe, ani warte najmniejszego westchnienia?Widzisz wszystko oczami i używasz zmysłów swojego ciała do potwierdzenia prawdziwości tego wszystkiego . Patrzysz na wszystko tam i nie myślisz wcale, że ty sam to postawiłeś.  Nareszcie wydarza się sposobność, ta z pozoru błaha rzecz, pomijana , przeoczana przez umysł szaleńca. Przebaczenie, tak tylko to i to wszystko? tak?Wydaje się proste ,a jednak masz z tym kłopot. To skąd się bierze ten brak rozumienia tego Kursu cudów ? przebaczyć to puścić żal, ten sprzed 10000 lat i ten z wczoraj tą małą zadrę, który jest prawdziwszy, który trudniejszy do puszczenia? Oba takie same. Uczysz się tego od nauczyciela, który wie jak to się dokona . Czy musisz rozumieć ? Nie, w szkole dzieci tez na początku nie rozumieją tego co nauczyciel im przekazuje, to jest nowe i niezrozumiałe dla nich , lecz w miarę zdobywania wiedzy, rozpoznają, że wszystko było proste, ich nauczyciel prawidłowo przekazał im całą wiedze i przechodzą do następnej klasy. Duch Święty jest twoim doskonałym nauczycielem i dlatego odniosłeś pełen sukces. Muszę przebaczyć sobie ten koszmar który śnię myśląc, że jestem więźniem na wygnaniu samotny i bez szans w celi śmierci. Czujesz winę, że to śnisz ? Czy też może część z tego jest tak bolesne, że nie masz wątpliwości co do tego, że to musi być prawdziwe,  ponieważ tak strasznie boli. Umiłowane światło Bożej Miłości Ty jesteś taki jaki zostałeś stworzony przez Miłość. Nic tego nie zmieni, nawet najbardziej straszne przekonania, jakie pielęgnujesz o sobie, nie mają w sobie źdźbła prawdy o tym kim jesteś. Wracamy do Domu i nie musisz się martwic, że coś poszło nie tak, że wydajesz się  robić niewłaściwe rzeczy na ścieżce. No ale ty nigdzie nie idziesz , nie ma ścieżki. To jest tylko aktem rozpoznania , przypomnienia sobie przy pomocy tego doskonałego narzędzia, że jesteś w Domu i lęk jest tu obcy. Nie mogło być nigdy nawet takiej możliwości , żebyś mógł opuścić Niebo, jedynie w hipnotycznym transie. Zasnąłeś na ułamek sekundy i przyśnił ci się czas, osobne ciało, ty szukający miłości na pustyni nienawiści i drugiego człowieka na dalszą drogę życia  i cały ten nieszczęśliwy chaos. Nic dziwnego, że odczuwasz dotkliwą samotność.  Dlaczego zatem chcesz tu być długo? To są myśli, a one wszystkie znajdą odzwierciedlenie w tym co przeżywasz. Myśli można zmienić poprzez ten trening. A możesz zacząć od małych rzeczy , akceptuj wszystko co się pojawia, nie reaguj, nie odbijaj piłeczki, nie broń swojej pozycji tego który ma rację, idź 2000 kroków,  pozwól się rozpaść i obserwuj co się z tobą dzieje, czy czuję pokój, czy walczę?  Ten kurs jest wymagany, lecz jest to twoja osobista przemiana , nieporównywalna z niczym i nikim, nie ma tam nikogo. Kocham cię takim jakim zostałeś stworzony z centrum Chrystusowego serca i mówię do ciebie z mojego doświadczenia i pewności. Co za niesamowita łaska .

Przyjdę na Twoje jednoznaczne zawołanie

pexels-photo-41102

Zwróćmy się do Boga po radość doświadczenia jedności, a przekonamy się co On uczyni.

Znajdziesz w tym przesłaniu takie zdanie że, nie jest od ciebie wymagane zrozumienie go, lecz doświadczenie. Poprzez nie przyjdzie do ciebie zrozumienie, bez doświadczenia tego w swoim sercu i umyśle właściwie możesz tylko mówić, że ten kurs jest trudny, czy niezrozumiały, lub do pojęcia tylko dla niektórych z nas. Tylko kto utrudnia tobie zrozumienie tego, co przychodzi do ciebie wprost z umysłu Chrystusa?! Czego się tak na prawdę obawiasz utracić studiując to przesłanie miłości? Ty wcale nie boisz się śmierci, cierpienia, nędzy, samotności, wojny, kataklizmów. To co cię prawdziwie przeraża to obudzenie! Innymi słowy rozpoznanie tego Kim jesteś, Światła Chrystusa w tobie. Czym zatem jest to wołanie, które słyszy tak wielu? To pragnienie powrotu do czegoś jakby nieznanego, a jednak pragnienie to jest coraz silniejsze w tobie. Coraz bardziej nie daje ci spokoju. Czy czujesz to jednoznaczne wołanie? Usłysz je?

Świat zatwierdza wszystko w co uwierzyłeś, co oznaczyłeś jako prawda tu na ziemi dla siebie. Jest to największą sztuczką, które fałszywe ja używa, aby utrzymać ciebie uwięzionym w wielkim śnie, w koszmarnym hipnotycznym śnie. Trik, gra, a ty więźniem tej manipulacji, gdzie grasz swój epizodzik bycia samotną ofiarą na wygnaniu, cierpiącym, zmuszonym radzić sobie jakoś w niegodziwym świecie.Rozchorujesz się i umrzesz, żeby pokazać, że wygrałeś , miałeś rację ! To same kłamstwa!  Jesteś chętnym więźniem!  Ty sam jesteś więzieniem dla siebie! Zaspokajającym się wygodną pozycją w tym koszmarze. Istnieje silna potrzeba ujrzenia tego, że ty sam sobie to robisz, że sam wytwarzasz to przed czym się bronisz, weź prawdziwie odpowiedzialność za to, co ci się w życiu przydarza! W tym odnajdziesz uwolnienie, swoje i świata.  Bóg, Miłujący Stwórca ma tylko jednego Syna z którym współtworzy ten wszechświat. Jest to świat Pełen, Doskonały i wieczny wszystko takie w nim jest. Wszystko jest Takie jakie On chce żeby było, w jednomyślności ze swoim umiłowanym,  Jedynym. Skąd w takim razie jest świat w którym my ludzie żyjemy? Tu gdzie jest totalny i dotkliwy brak wszystkiego? Gdzie odczuwamy bardzo boleśnie te braki? Ból , żal, z powodu straty, nieadekwatności, małości, substytutów? Co tu w nim jest prawdziwe, czy coś co tu widzisz przetrwa? ile i czego będziesz trzymał w garści odchodząc stąd? Czy wszystko tu nosi w sobie znamiona końca? Związki? Przysięgi? Jakie wartości? Lojalność, jesteś lojalny , wierny ? Jak bardzo ? Nie chciej być w dwóch światach opowiedz się po czyjej stronie stoisz, i nie wytwarzaj opozycji dla Jedności. Stań po stronie swojego serca Chrystusa, Miłości.

Dzielę się z tobą mój drogi Bracie jedynie tym, co ma wartość w rozpoznaniu źródła skąd to do mnie przychodzi . A przychodzi to do mnie , do mojego serca-umysłu nie po to, żebym to zatrzymała dla siebie, ale żeby się dzielić,  dawać tym , którzy są gotowi na przyjęcie prawdy.

Chciałbym żebyś poczuła, że nie byłem tu mile widziany 2000 lat temu , przyszedłem do swoich, a oni mnie nie poznali.  Lecz to przesłanie miłości dotrze do każdego. Jego życzeniem jest, twoje doskonałe szczęście. I to już się dokonało, tu w świecie w czasie w miejscu,  uległeś sztuczce i nic więcej. Kocham cię, idę z Tobą.

Cudowny Kurs w Katowicach

artistic-water-with-colorful-lights-and-energy

Spotykamy się, nie żeby kogokolwiek pouczać, lecz by poczuć ten świeży powiew nowej rzeczywistości, która już teraz na naszych oczach, rodzi się w sercach wszystkich nas , którzy jesteśmy gotowi słyszeć przesłanie miłości spoza tego układu odniesienia. Czy to nie ekscytujące spotkać Ciebie , spojrzeć ci w oczy i rozpoznać to nieuchwytne Coś, nienazwane, a jednak doświadczane i upragnione. Tęsknimy za Tym odkąd nastał czas. Wołanie do przebudzenia, czujesz je coraz wyraźniej w swoim sercu i umyśle. Ten powiew ckliwości otulającej miłości, która nie zna kontrastu. Jesteś zaproszony, tak Ty mój drogi przyjacielu i bracie, przyłącz się do mnie, przyłącz się do doświadczenia jedności w prostocie rozpoznania źródła tego skąd pochodzimy. A mamy jedno źródło rzeczywistości. Ocean możliwości ,wielowymiarowości. Daj sobie ten jeden oddech wytchnienia i wiele więcej, wiele więcej, niż myślisz.

Spotkanie  odbędzie się 23-24 czerwca w godzinach od 11:00-18:00 z przerwami na posiłki i kawę. W Katowicach przy ul. Klimczoka 6 w sali małej. Noclegi można rezerwować tu:  noclegi@klimczoka.pl

Jak dojechać i zapytania organizacyjne  marcin.piliszczuk@gmail.com tel. 504 058 704 Tel. Daphne 516 754 403  i e-mail  daphne.acimi.wp.pl

Chcę żebyśmy porozmawiali o przemianie, rozwoju duchowym , ciekawostkach, trudach tej niezwykłej  podróży, doświadczeniach , owocach budzenia się umysłu do nowych wibracji światła. O tobie o mnie. Wiem że nie zawiedziesz , to już czas, to jest ten czas.