Przyjdę na Twoje jednoznaczne zawołanie

pexels-photo-41102

Zwróćmy się do Boga po radość doświadczenia jedności, a przekonamy się co On uczyni.

Znajdziesz w tym przesłaniu takie zdanie że, nie jest od ciebie wymagane zrozumienie go, lecz doświadczenie. Poprzez nie przyjdzie do ciebie zrozumienie, bez doświadczenia tego w swoim sercu i umyśle właściwie możesz tylko mówić, że ten kurs jest trudny, czy niezrozumiały, lub do pojęcia tylko dla niektórych z nas. Tylko kto utrudnia tobie zrozumienie tego, co przychodzi do ciebie wprost z umysłu Chrystusa?! Czego się tak na prawdę obawiasz utracić studiując to przesłanie miłości? Ty wcale nie boisz się śmierci, cierpienia, nędzy, samotności, wojny, kataklizmów. To co cię prawdziwie przeraża to obudzenie! Innymi słowy rozpoznanie tego Kim jesteś, Światła Chrystusa w tobie. Czym zatem jest to wołanie, które słyszy tak wielu? To pragnienie powrotu do czegoś jakby nieznanego, a jednak pragnienie to jest coraz silniejsze w tobie. Coraz bardziej nie daje ci spokoju. Czy czujesz to jednoznaczne wołanie? Usłysz je?

Świat zatwierdza wszystko w co uwierzyłeś, co oznaczyłeś jako prawda tu na ziemi dla siebie. Jest to największą sztuczką, które fałszywe ja używa, aby utrzymać ciebie uwięzionym w wielkim śnie, w koszmarnym hipnotycznym śnie. Trik, gra, a ty więźniem tej manipulacji, gdzie grasz swój epizodzik bycia samotną ofiarą na wygnaniu, cierpiącym, zmuszonym radzić sobie jakoś w niegodziwym świecie.Rozchorujesz się i umrzesz, żeby pokazać, że wygrałeś , miałeś rację ! To same kłamstwa!  Jesteś chętnym więźniem!  Ty sam jesteś więzieniem dla siebie! Zaspokajającym się wygodną pozycją w tym koszmarze. Istnieje silna potrzeba ujrzenia tego, że ty sam sobie to robisz, że sam wytwarzasz to przed czym się bronisz, weź prawdziwie odpowiedzialność za to, co ci się w życiu przydarza! W tym odnajdziesz uwolnienie, swoje i świata.  Bóg, Miłujący Stwórca ma tylko jednego Syna z którym współtworzy ten wszechświat. Jest to świat Pełen, Doskonały i wieczny wszystko takie w nim jest. Wszystko jest Takie jakie On chce żeby było, w jednomyślności ze swoim umiłowanym,  Jedynym. Skąd w takim razie jest świat w którym my ludzie żyjemy? Tu gdzie jest totalny i dotkliwy brak wszystkiego? Gdzie odczuwamy bardzo boleśnie te braki? Ból , żal, z powodu straty, nieadekwatności, małości, substytutów? Co tu w nim jest prawdziwe, czy coś co tu widzisz przetrwa? ile i czego będziesz trzymał w garści odchodząc stąd? Czy wszystko tu nosi w sobie znamiona końca? Związki? Przysięgi? Jakie wartości? Lojalność, jesteś lojalny , wierny ? Jak bardzo ? Nie chciej być w dwóch światach opowiedz się po czyjej stronie stoisz, i nie wytwarzaj opozycji dla Jedności. Stań po stronie swojego serca Chrystusa, Miłości.

Dzielę się z tobą mój drogi Bracie jedynie tym, co ma wartość w rozpoznaniu źródła skąd to do mnie przychodzi . A przychodzi to do mnie , do mojego serca-umysłu nie po to, żebym to zatrzymała dla siebie, ale żeby się dzielić,  dawać tym , którzy są gotowi na przyjęcie prawdy.

Chciałbym żebyś poczuła, że nie byłem tu mile widziany 2000 lat temu , przyszedłem do swoich, a oni mnie nie poznali.  Lecz to przesłanie miłości dotrze do każdego. Jego życzeniem jest, twoje doskonałe szczęście. I to już się dokonało, tu w świecie w czasie w miejscu,  uległeś sztuczce i nic więcej. Kocham cię, idę z Tobą.

Cudowny Kurs w Katowicach

artistic-water-with-colorful-lights-and-energy

Spotykamy się, nie żeby kogokolwiek pouczać, lecz by poczuć ten świeży powiew nowej rzeczywistości, która już teraz na naszych oczach, rodzi się w sercach wszystkich nas , którzy jesteśmy gotowi słyszeć przesłanie miłości spoza tego układu odniesienia. Czy to nie ekscytujące spotkać Ciebie , spojrzeć ci w oczy i rozpoznać to nieuchwytne Coś, nienazwane, a jednak doświadczane i upragnione. Tęsknimy za Tym odkąd nastał czas. Wołanie do przebudzenia, czujesz je coraz wyraźniej w swoim sercu i umyśle. Ten powiew ckliwości otulającej miłości, która nie zna kontrastu. Jesteś zaproszony, tak Ty mój drogi przyjacielu i bracie, przyłącz się do mnie, przyłącz się do doświadczenia jedności w prostocie rozpoznania źródła tego skąd pochodzimy. A mamy jedno źródło rzeczywistości. Ocean możliwości ,wielowymiarowości. Daj sobie ten jeden oddech wytchnienia i wiele więcej, wiele więcej, niż myślisz.

Spotkanie  odbędzie się 23-24 czerwca w godzinach od 11:00-18:00 z przerwami na posiłki i kawę. W Katowicach przy ul. Klimczoka 6 w sali małej. Noclegi można rezerwować tu:  noclegi@klimczoka.pl

Jak dojechać i zapytania organizacyjne  marcin.piliszczuk@gmail.com tel. 504 058 704 Tel. Daphne 516 754 403  i e-mail  daphne.acimi.wp.pl

Chcę żebyśmy porozmawiali o przemianie, rozwoju duchowym , ciekawostkach, trudach tej niezwykłej  podróży, doświadczeniach , owocach budzenia się umysłu do nowych wibracji światła. O tobie o mnie. Wiem że nie zawiedziesz , to już czas, to jest ten czas.

Dualizm

pexels-photo-288621

Zastanawiam się z kim się porównuję patrząc na drugiego człowieka i interesujące jest naprawdę to, co mam zamiar w ten sposób osiągnąć i gorąco wierzę, że porównywanie się z kimś jest konieczne(nawet na duchowej ścieżce). Wtedy mam pełne pole do konsekwentnej rywalizacji i osiągania celów które służą człowiekowi do bycia oddzielonym,  bycia innym, lepszym, lub gorszym, bogatym, biednym, małym, wysokim. Jest to skrzętny kamuflaż  przed prostym rozpoznaniem jedności. Każdy z nas robi to zupełnie nieświadomie, wierząc w dobre strony takiego działania. Już we wczesnym dzieciństwie jesteśmy uczeni rywalizacji w różnorodnych konkursach i zabawach w przedszkolu i szkole. Tam nawet za to dostajemy dobre oceny. Nie ma w tym zasadniczo nic złego, dopóki człowiek nie odczuwa dotkliwej samotności , zupełnie nie wiedząc dlaczego spotyka go tak okrutny los. Wielu szuka towarzystwa, a prawie każdy tej jednej wyjątkowej osoby na całe życie. Czy są szczęśliwi? czy rywalizacji ciąg dalszy jest w tych związkach szczególnej romantycznej miłości? Te związki służą do redukowania samotności poprzez kompromisowe rozwiązania polegające na wymianie, byciu miłym, zamiataniu brudów pod dywan, wzajemnej adoracji i kontrolowaniu drugiego partnera. Zakładamy maski, żeby ukryć łzy i żal, a przede wszystkim zależy nam na podtrzymaniu wizerunku, który myślimy, że im pokazujemy. Czy ty naprawdę nie widzisz ile wysiłku i starań wkładasz w podtrzymanie tego wizerunku? I jak cenny on jest? Ten różny ty.  Boisz się co oni pomyślą jeśli wyjdziesz poza ramy i będziesz sobą!?Ten lęk przed prawdą trzyma ciebie w ciemności, nieszczęściu bycia tak bardzo ograniczonym i broniącym tego swojego małego poletka na obczyźnie.  Zechciej to zobaczyć, nie musisz  nikogo grać.

Jednak światło przemiany demaskuje fałszywe próby  podtrzymywania ponurej gry samotności. Nie wiadomo jak długo i ile bólu jesteś w stanie wytrzymać, by powiedzieć dość, musi istnieć inne rozwiązanie. Każdy z nas w swoim tempie i o określonym dla siebie momencie będzie wiedział, że nie pójdzie już dalej, ani jednego kroku drogą autodestrukcji. Wiesz gdzieś w swojej duszy, w sercu, że nie ma sensu utyskiwanie i biadolenie na swój los.

Zmiana musi zacząć się ode mnie. To ja pragnę być szczęśliwy. Moc decyzji należy do mnie. Dziś teraz, postanawiam, że się nie ugnę, nie zdradzę siebie w byciu chętnym rozpoznania jedności ze wszystkim. Puść przeszłość, a w to miejsce poczuj  miłość najpierw do siebie i pielęgnuj ją, kiedykolwiek przypomnisz sobie. W myślach i w centrum serca niech będzie stale obecna. Pokochaj siebie, bez formy , bez historyjki bez warunków. Wiedz, że jesteś jednym Ja w jedności z Źródłem z Bogiem, nie ma dwóch, to był sen, koszmarny sen. Jesteś kochany, chcę żebyś to poczuł. To, że jesteś miłością, cudem.

Ktoś umarł?

Pamiętasz ? dziś się wycisz i nasłuchuj głosu, który mówi do ciebie, zechciej usłyszeć ten głos.

Nikt nie umiera , ciało nigdy nie żyło, to Duch je ożywiał. Ono jest z czasu , nie z wieczności, więc nie mogło przetrwać . Złudzenie jego życia trwało króciutko w jednej malutkiej przemijającej chwili tylko w jednym celu , w celu przebaczenia … sobie… wszystkich …złudzeń. Złudzeń, które chciałem żeby trwały, były prawdziwe, ja chciałem, żeby one były prawdziwe , chciałem, żeby miały wpływ na mnie , na moje wybory , na moja przyszłość. Z całej siły podtrzymuję je, żeby były rzeczywiste , uzależniłem się od nich i od podtrzymywania ich. Zużyłem całą swoją siłę witalną na przekonania, które mnie więziły, nie chciałem nic zmieniać , bo to co już poznałem  było znane i wygodne dla mnie, i łatwe żebym mógł się dostosować i mieć rację. Tak umysł reaguje – To co znajome , znane , jest łatwo zrozumieć, pojąc i ogarnąć, natomiast to, co wydaje się nowe, nieznane, wydaje się niebezpieczne , złe. Dlatego potrzebuję cudu, łaski doświadczenia, światła zrozumienia. Sam jestem więzieniem dla siebie i chce pozostać w tym stanie . Kto zatem może mi pomóc , jeśli ja sam nie chcę pomocy , bo już uznałem, że nie ma jej dla mnie i muszę umrzeć żeby zmartwychwstać , lub jak to mówią obudzić się?? Musze zatem umrzeć żeby dostać się do nieba? Co? Czy w niebie w takim razie jestem martwy? Czy poprzez akt śmierci , bardziej zasługuję sobie na życie wieczne ?Czy powinienem sobie zasłużyć? Czy jestem ofiarą?  Życie które wiedziesz na ziemi, jest zaledwie jednym drobnym aspektem ciebie, który woła do wieczności o uwolnienie. To najbardziej nienaturalny stan w całej twojej historii.  Przebacz sobie złudzenie, że jesteś w jakikolwiek sposób ograniczony. Czujesz się uwięziony w konieczności osądzania i polaryzacji, żeby chronić to czym nie jesteś ! Ten aspekt ciebie  musi natychmiast puścić to stare myślenie, że śmierć jest czymś , jakimś aktem, przejściem, lub jakąkolwiek daje zmianę. Śmierć jest zawsze od małego ja i obejmuje tylko jego złudzenie, innymi słowy tylko ego może umrzeć i to ono ma dla ciebie tą” ciemną noc duszy „ o której tyle się słyszy. Co za bzdury! Stworzenie Boga nie umiera. To co On stworzył jest niezmienne , ponieważ jest na wieki doskonałe wszechobecne , wielowymiarowe na wieki umiłowane i miłujące. Całe stworzenie w jedności Nieskończenie miłującego Stwarzania w pełni radości. Nie ma tu nawet miejsca na śmierć . Życie które nosi w sobie znamiona końca, nigdy nie było, nigdy nie zaistniało. Ty Jesteś Synem Boga Żywego. Jesteś Jego umiłowanym Jedynym Dziedzicem, a wszystko w Tobie żyje , tak jak w Bogu. On nie jest oddzielony i sam, tam gdzieś w niebie, lecz żyje w Tobie, Jest tu Obecny w twoim sercu i umyśle, żyjesz i poruszasz się w Nim, nawet jeśli w to nie wierzysz, lub  zaprzeczasz temu. Chciałbyś to wyprzeć ze swojej świadomości i tu w świecie w którym zdajesz się żyć , wygląda to jakby ci się to udało, zapomnieć na amen swoją rzeczywistość . Wyglądasz jakbyś był w stanie totalnej amnezji. Przekonanie, że już zmieniłeś siebie tak bardzo, że niepodobny jesteś do tego co On stworzył jako Swojego Syna , towarzyszy ci na co dzień i jest wspierane przez twoją wiarę w to i utrzymujesz to przekonanie poprzez swoje myśli , uczucia i działania. Podtrzymujesz przeszłe, minione emocje i myśli i wspierasz je swoimi przekonaniami, wierząc że są prawdziwe i że to one przyniosą ci ulgę.  Prawda może zostać przywrócona do twojej świadomości jeśli tylko będziesz jej chciał. Cała pomoc i cała moc tej zmiany jest z tobą . Masz te doskonałe lekcje miłości jako wskazówki na drodze do odnalezienia pamięci tego Prawdziwego Ciebie. Jest to fascynujące i pełne pasji zadanie, którego i tak kiedyś się podejmiesz, lub już teraz podjąłeś. Ja jestem tu z tobą by ci służyć i wspierać modlitwą, miłością i moją pewnością . Powiedzie ci się, To Jego plan Twojej podróży do Światła178959_3927025931453_1153822081_3776732_502246544_n .

 

Nieustraszony

isla_280x280.26091292_6c4n96jz

Nieustraszoność to nie to samo co odwaga. Człowiek odważny przyznaje, że strach jest prawdziwy i przeciwstawia jemu swoja odwagę otwarcie stając przed nim. Świat pochwala takie postawy i zachęca do nich , lecz w istocie utrzymuje złudzenie lęku jako rzeczywistości. Nie mówię tu o instynktach, które są autonomicznymi reakcjami na przetrwanie formy fizycznej, ale codziennej doświadczanej na subtelnym poziomie, każdej chwili. Strach u większości ludzi uważany jest za przeciwieństwo miłości. Miłość nie ma przeciwieństwa i jest wszechobejmująca , Miłość jest jedna, jest wszystkim co Jest. Miłość jest Prawdą tego Kim jesteście.

Wydaje się, że strach jest podtrzymywany , dzięki fałszywemu istnieniu indywidualnej odrębnej tożsamości, złożonej z przywiązań i oczekiwań i wielu innych identyfikatorów cech, które mamy. Weźmy na przykład  „ja ” łączące się razem , by oznaczyć to, co nazywa się „ty”. I tak spodziewasz się, że coś się wydarzy poczynając od tego posiłku poprzez spoglądanie na piękną pogodę za oknem, jazdy na rowerze przez las , do bezpieczeństwa w pracy, małżeństwo, lub przyjaźń. Masz obawy. Może to być łagodny niepokój, ledwo zauważalny, całkiem błahy, lub może to być szalejący strumień mentalnego, czy psychicznego cierpienia, który w kółko odtwarza się ze wszystkimi możliwymi skutkami. Bez tego strach nie istnieje. To samo dotyczy przywiązań, upragnionych przedmiotów, lubianych przez ciebie ludzi, znajomych sytuacji, które tak bardzo napełniają cie dumą. Stanowią one uwarunkowanie , które definiuje fałszywe „ty” generujące nieustanny strach.

Wybierając Nieustraszoność, wybierasz Wolność , co jest naturalnym aspektem twojego Prawdziwego doświadczenia tego Kim Jesteś. Nie możesz tego dokonać , zrobić sam , dojść do tego, wyćwiczyć się tak, by to osiągnąć o swoich siłach. To po prostu wydarza się kiedy żyjesz tak, jakbyś już był jaki Jesteś w Prawdzie. Bez przywiązań, uwarunkowań. Wtedy pozwalasz na przywrócenie tej pamięci JA. I co się wydarza kiedy wybierasz Wolność Bycia takim jakim Jesteś ? TO wyjawi się samoistnie dla twojej świadomości, odsłaniając twoje uwarunkowanie strachem, jako coś bardzo oczywiste i powszechne. Dlatego gdy przechodzisz swój osobisty proces przemiany, wszystko wydaje się o wiele bardziej zaognione, obnażone. Nie do wytrzymania.

Gdy jesteś gotów powrócić do życia, do tego Kim  naprawdę Jesteś, nie uciekaj, nie chowaj się,  powitaj To, przytul To. „Musicie się na nowo narodzić , z wody i z Ducha” Przepłyniesz przez to,  nie bez bólu, lecz Nieustraszony, bo taki Jesteś. Stworzony do wieczności, na wieki nietknięty przez czas, czy lęk. Wiekuisty Jeden Ty-Bóg.

Ubóstwo, dostatek.

graphics-beautiful-images-483254

Wiara w niedostatek leży u podstaw wszelkich konfliktów jakie świat kiedykolwiek znał. Podczas gdy obfitość jest jedna, i od niej płynie pokój. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że Pokój i Obfitość są imionami Jedności. To może być zupełnie niepojęte dla tych, którzy będąc na ścieżce samorozwoju duchowego byli wręcz zobligowani do tego, by wyprzeć się najmniejszych nawet oznak obfitości, w skrajnych wypadkach wszelkiego materializmu. Nie jesteśmy już jednak dłużej tymi nieświadomymi ludźmi, którzy za wszelką cenę próbują uciec ze szponów wielkiej iluzji materii, lecz świadomymi Boga, Jego wszechobecności i wszechogarniającej miłości, która jest samym dawaniem. Uduchowiliśmy nasze człowieczeństwo delektując się przejawieniami obfitości jaką niesie pojednanie, tak – dobrze słyszysz. To nie czas na to, aby wypierać się wszystkiego, chociaż wyraźnie uwypuklają się potrzeby i pragnienia w świecie. Zupełnie nie o to chodziło. Pojednanie – to musi stać się świadomym wyborem każdego z osobna, ponieważ wciąż może powracać do świadomości stary wzorzec, który zakłada, że bycie uduchowionym to konieczność wyrzeczenia się, wyparcia się światowych materialnych rzeczy. A chodzi jedynie o nieidentyfikowanie się z materią. Nieprzywiązywanie się dotyczy zarówno martwych przedmiotów jak i tak zwanych żywych, nie wyłączając ciała. Nie widzę konfliktu w posiadaniu mało, ani w posiadaniu dużo, ponieważ sam konflikt posiadania to już za dużo. Nieidentyfikowanie się z materią, to wolność. Bóg zna twoje potrzeby zanim poprosisz, a magazynowanie i identyfikowanie się z rzeczami – to lęk. Tak samo konflikt, który czujesz gdy celowo wyrzekasz się świata i cierpisz z powodu braku. Przyjęcie pojednania dla samego siebie otwiera przestrzenie Bożej obfitości na wszelkie dobro, jedynie na dobro. Teraz pochodzi ono ze źródła z którego wiesz, że możesz czerpać obficie i z radością bez potrzeby obaw o jutro. Nie ma innej obfitości, prócz bycie szczęśliwym w Bogu w Niebie, gdzie On chce abyś był. Powrót polega na przypomnieniu tego, co jest wolą Boga dla mnie. Czy mógłbyś sobie to sam wymyślić? Puść lęk, żyj jednym dniem, tak jakby to był twój ostatni dzień, a na brata patrz tak, jakbyś widział go pierwszy raz. Jesteśmy jednym w Nim, a to jest całe bogactwo jakie jest i ono należy do nas i jest nieskończone i na wieki. Ponieważ Miłość Boga jest współdzielona, a my wszyscy jesteśmy tego przejawieniem w pełni w jedności.

Ciało-osoba

12549034_109974749386589_4945198033081706867_n

Dlaczego ciało jest twoim centrum całego świata? Widzimy, że tu wszystko kręci się wokół niego. Ciało zdaje się być najbardziej wartościowym ze wszystkich rzeczy, które stworzyliśmy. Fałszywe przekonania małego ja popycha nas do wiary, że ciało jest najważniejsze i dlatego jest ono w centrum uwagi naszej świadomości tu na ziemi. Tak więc, mimo iż nie jesteśmy zadowoleni z wszystkiego co myślimy, robimy, odczuwamy, planujemy, przeraża nas podjęcie misji rozpoznania mocy własnego umysłu, który wytworzył ciało. To przekłada się na strach odkrycia prawdziwego Źródła wszystkiego co istnieje, czy wydaje się że istnieje. Jeśli boisz się odkryć jedyną przyczynę, to nigdy nie odzyskasz swojej mocy, i zgadzasz się, by pozostać uwięziony w iluzji, że jesteś ofiarą ciała, czasu, lub innych ludzi. Pozostawać w niewiedzy, to wierzyć, że jesteś na łasce nieprzewidywalnych zjawisk, na które nie masz żadnego wpływu. Jeżeli pozwalasz, by ciało nadal było celem wszystkiego co robisz, cenisz i o czym myślisz, to nadal starasz się podtrzymywać wiarę w zagrożenia, przed którymi musisz się chronić. Wiedz, że wszelkie poczucie strachu, wraz z jego konsekwencjami, takie jak choroba, ból, żal, brak, konflikt, jest bezpośrednim skutkiem tego, że jesteś winny. Wina to przyczyna wszelkich lęków. Cały strach wyłania się z kłamstwa, że jesteś czemuś winny, a wina zawsze oczekuje na karę. Cały lęk powstały z winy, który pielęgnujesz, wymusza na tobie budowanie obrony, a bronienie się to ogromna inwestycja w ochronę szalonej idei, że możesz być winny i zasługujesz na karę. Wszelki lęk związany jest zawsze z obroną i atakiem. Niewinni nie atakują. Winni natomiast boją się kary z zewnątrz, a nawet oczekują jej. Są to sprytnie zakamuflowane sposoby ochrony własnej osoby, która zdaje się być nieustannie atakowana przez zewnętrzne czynniki, innych ludzi, choroby i niepowodzenia, które się przytrafiają. To jest jak zasłona dymna, żebyś nie szukał bezpośredniej przyczyny swojej niedoli i nie odkrył, że cała moc jest w tobie i w każdym momencie możesz przestać bronić tego zakamuflowanego małego ja, które udaje ciebie, i pozwolić na odsłonięcie prawdy. Nie jesteś ciałem, ponieważ wiecznie stwarzające Źródło miłości nie stwarza niczego co przemijające, więdnące i bez znaczenia, niczego co umiera, choruje, czy odczuwa jakikolwiek smutek czy ból. Bóg nic nie wie o twoim śnie. Obudzisz się jak z koszmaru i nic nie będziesz pamiętał, bo nie ma tu nic prawdziwego, nic godnego zapamiętania, nic co mogłoby ciebie zadowolić. Szukałeś w niewłaściwym miejscu. Ciało przyda się tutaj do komunikacji i spełni swoją rolę w przebaczeniu i zostanie odłożone, gdy już nie będzie potrzebne. Ono nie jest ani dobre, ani złe, nie musisz się już z nim tak ściśle utożsamiać. Osoba, która śni historię o swoim ciele, to przeszłe myśli, stare minione idee. Ćwicząc codzienne lekcje z kursu cudów robisz olbrzymi, nie do zmierzenia krok w kierunku odrodzenia własnego umysłu. Oddzielenie staje się dla ciebie niesprawiedliwą grą, której nie chcesz ani dla siebie, ani dla żadnego brata. Coraz wyraźniej widzisz, że walczyłeś o zachowanie czegoś, co ciebie samego wykluczało, wyłącznie więziło i krzywdziło. Dość tego. Dość kwękania, rozpoznajesz, że musi istnieć COŚ poza tym małym ograniczeniem jakim jest ciało-osoba. A to już jest otwarciem się na przyjęcie prawdy do serca i umysłu. Jesteś bardzo ważny, unikatowy i nikt nie może i nie zajmie twojego miejsca w Niebie, ono czeka tylko na twój powrót. Kocham cię na wieczność.

Kim właściwie jestem, a może czym?

21740692_10211538039858866_3568259500551662037_n

Tego rodzaju pytania mamy już za sobą. Czy aby na pewno? Gdy zapytałam całkiem niedawno pewnej osoby, jak uważa kim jest, odpowiedziała mi opowiadając o swojej pracy, nazwisku, swoją historię. Lecz odpowiedź jest jednoznaczna, prosta i piękna.

Czym jestem?

„Jestem Synem Bożym, pełnym, uzdrowionym i całym, lśniącym w odzwierciedleniu Jego miłości. We mnie Jego stworzenie jest uświęcone i zagwarantowano mu życie wieczne. We mnie Miłość jest udoskonalona, lęk jest niemożliwy, radość zaś ustanowiona jest bez przeciwieństwa. Jestem świętym Domem samego Boga. Jestem Niebem, w którym Jego Miłość przebywa. Jestem Jego świętą Bezgrzesznością, gdyż w mojej czystości trwa Jego Własna„

Mój drogi bracie, możesz nauczyć się tego, bo to jest prawda o Tobie. Jest napisana w języku, który jest zrozumiały dla ciebie i możesz przyjąć to, zamiast wszystkiego, czym kierowałeś się dotąd opisując siebie. Dla niektórych z nas Kurs cudów jest tak niezrozumiały, ponieważ jest on tak inny od tego, co świat ma ci do zaoferowania. A jakakolwiek niechęć powstaje jedynie z upartego przekonania, że już wiem. Stań się chętny zamienić lęk na miłość i ciemność na światło, i to co już wiesz na coś nowego, zaryzykuj. Jedyny lęk to lęk przed rozpoznaniem prawdy, nie ma innego. Nikt, nawet sam Bóg, nie może podjąć decyzji o zmianie za ciebie, jesteś wolny. To światło radości jest w tobie, wszystko co jest do odkrycia, jest w tobie. Nie potrzebujesz żadnego guru, to ego wymusza na tobie to przekonanie, ponieważ nie wierzysz, że jesteś już pełny i uzdrowiony, a więc musisz mieć kogoś lepszego, większego od ciebie, kogo będziesz wielbił, porównywał się, a wszystko to żebyś nie rozpoznał Siebie, Chrystusa w sobie. Przekonanie to jest naprawdę bardzo silne i nieuświadomione. To małe ja w tobie potrzebuje tego przekonania, bo boi się, że odkryjesz pełnię w Sobie, a to małe ja będzie musiało zniknąć. Ono potrzebuje twojej obrony i asekuracji, bo wie, że jest małe i nie ma żadnego wsparcia, chyba że ty mu je dajesz. Jest fałszywe, sztucznie wytworzone z samego lęku, jest samym lękiem. Bóg go nie stworzył. Po co chciałbyś żeby się ono ostało, skoro doświadczał będziesz Boskiego JA? W nowym testamencie jest cytat „jesteście adwokatami diabła”. Bronisz to małe ja, tą ciemność w sobie? W jakim celu? Dwa światy, ciemność i światło, radość i smutek, lub lęk i miłość nie spotykają się, nie mogą, bo to przeciwieństwa i ty to wiesz. Przechodzisz TRANS-FORMACJĘ, rodzaj przemiany świadomości, zmiany umysłu, myślenia. Niektórzy nazywają to ścieżką, drogą. Tak, możesz to nazwać jak ci wygodnie, lecz jest to przypominaniem sobie tego czym Jesteś w prawdzie. A przypominasz sobie ucząc się nowych lekcji i powtarzając je sobie codziennie, w systematyczny sposób, bez napięcia, w twoim tempie, spokojnie – to twój kurs przebaczenia. Jezus jest naszym bratem i Nauczycielem. On pokazuje nam drogę ucieczki z naszego własnego szaleństwa oddzielenia. On zmartwychwstał i jest pełnią, idzie z tobą i ze mną, dokądkolwiek idziesz, Chrystus Jest w Tobie w doskonałym sensie. Udało ci się. To niesamowite, teraz wszystkie światła skierowane są na Ciebie i uda ci się ta podróż do samego Siebie. Świętujmy zatem twoje Boże Narodzenie dzisiaj, teraz. A jest jakiś inny czas na świętowanie? Jest jakieś inne Ja niż Chrystusowe JA? Jedność To Niebo, a poza nim nie ma nic, żadnego życia. Ha, kocham cię z całego serca, całym umysłem. Jak dobrze, że Jesteś. Poprzez ciebie rozpoznaję Siebie.

 

 

 

Przebacz i zobacz, jaki jesteś szczęśliwy

418668_10150647827216477_548601476_11073106_1037219625_n

Tak dużo się mówi i pisze o przebaczeniu, o tym, że ono nas uwalnia od przeszłych żali i obciążeń, że ofiarowuje wolność, szczęście bez warunków i gwarantuje wybudzenie ze snu. Ale jak właściwie zabrać się do tego? Od czego zacząć, tak żeby przebaczenie mogło przepłynąć przez świadomość i rzeczywiście uwolnić nas od całego tego zła? Czy to jest proste? Jest proste i może być proste jeśli pozwolisz aby takie było, przestań komplikować. Tak, to zależy zawsze od ciebie, jak bardzo chcesz to sobie skomplikować. Po pierwsze wierzysz, że coś, co się wydarzyło, było prawdziwą rzeczywistością dla ciebie i tak to odebrałeś i utrwaliłeś w umyśle. Opowiadasz sobie tę historię jako prawdziwą. Konflikt, który zajmuje twój umysł jest prawdziwy, żal który czujesz jest aktywny i przyprawia cię o złość, smutek i frustrację. Tak, każdy sen może wydać się tak prawdziwy, że nieuniknione jest abyś reagował na ten sen i na postacie w nim jak na rzeczywiste, realne osoby, jak na prawdziwe zdarzenia, jak na fakty! Obrazy, emocje, uczucia, które pojawiają się tu, ty naprawdę przeżywasz, one cię dotykają, bolą, ty naprawdę cierpisz! Czytając Kurs stajesz się jeszcze bardziej wrażliwy i czuły na zewnętrzny świat, wydaje się, że coraz trudniej będzie ci przebaczyć cokolwiek, ponieważ to, co teraz czujesz, jest jeszcze bardziej dotkliwe, o wiele bardziej, i że przebaczenie jest niemożliwe! Pamiętaj, nie jesteś sam. Ten, który idzie z tobą, wie jak ma wyglądać twoja przemiana i wie o przebaczeniu wszystko. Do ciebie należy poddanie się Duchowi Świętemu, pod Jego przewodnictwo i powierzenie się, chęć przemiany. On nauczy cię przebaczenia jeśli już będziesz na nie gotów. Ważnym czynnikiem jest to, czy chcesz przebaczenia i wszystkich darów, jakie ono ze sobą niesie. To ważne, to twoja rola, twój wybór. Podejmij ten wybór z Duchem Świętym. Możesz dzisiaj zadecydować czy chcesz nadal taplać się w swoich żalach, czy powiedzieć temu dość i zechcieć zdecydować inaczej, wszak do ciebie należy moc decyzji. Nic się nie zmieni, jeśli ty nie chcesz zmiany. Wszystko jest takie jakie jest, ponieważ ty to takim utrzymujesz w myślach, w swoim umyśle, nietknięte przez przebaczenie. Czego się boisz? Zmiany? Boisz się wyjść poza swoją strefę komfortu, którą już znasz. Myślisz może, że ktoś inny zmieni twoją decyzję? Ale przecież to twoja decyzja i nikt nie może jej zmienić, przecież nie pozwolił byś na to, i dobrze. Nie musisz się dostosowywać do tego co ktoś myśli. Decydowanie i to jak się czujesz z podjętą decyzją to twój świat i wszystko jest takie, jakie ty ustanowiłeś, możesz to zmienić i ty to wiesz, cała moc jest z tobą na ziemi i w niebie. A więc czego chcesz, zapytaj się siebie, czego tak naprawdę teraz chcę? Jesteś wolny, masz wolną wolę. Nie ma potrzeby, abyś w tym procesie odkrywania siebie przejmował się opinią innych ludzi, teraz naprawdę zajmij się tylko swoim własnym umysłem, przez chwilę tylko ty. Czy wolisz przebaczyć sobie swój koszmarny sen i odnaleźć pokój Boży, który jest przeznaczony dla Ciebie? Ten jeden mały gest przeoczenia błędów brata, a znajdę się w niebie, wolny i szczęśliwy, w stanie umysłu który jest taki jakim stworzył go Bóg. Tak, to Obietnica Boga. Czy wiedziałeś, że możesz przebaczyć i że przebaczenie ofiarowuje wszystko, czego chcesz? Miłość, pokój, radość, szczęście, wolność i to wszystko bez warunków. Świat tego nie ma i nie może dać, a wszyscy szukają tego i nawet chcą niektórzy kupić szczęście, lub miłość, ale nie wiedzą, że tego nie można kupić. To jest w nas! We mnie, w tobie, możesz to sobie przypomnieć dzisiaj. Puść żale i wpuść radość, tą beztroską radość, poczuj tę ulgę. Przemiana umysłu, zmiana sposobu myślenia, niesie ze sobą wszystkie zmiany jakie są możliwe i daje w zamian tak wiele, że nie mógłbyś sobie nigdy tego wyobrazić. Mój ukochany skarbie, mój bracie, TO jest w tobie w dosłownym sensie. Prawda jest w tobie już, umieścił ją tam Stwórca. Przebacz sobie koszmarny sen i obudź się do Prawdy, wróć do Źródła miłości. To jest zaledwie początek. Początek wychodzenia z uciemiężenia, które sam na siebie nałożyłeś. Bóg jest miłością, On kocha i nawet nie wie nic o takim świecie, o jakim ty śnisz. Odczuwam ogromną radość z możliwości podzielenia się z tobą tą dobra nowiną, że Prawda jest w tobie i przypomnisz ją sobie poprzez to przesłanie miłości, które Jezus dał nam oraz poprzez wszystkie cenne lekcje od Niego, pełne światła, zrozumienia i rozpoznania prawdy. Jestem jednym Ja. Kocham cię nieskończenie i dziękuję Bogu za ciebie, puść żale i wróć do Domu.

Wolność

isla_280x280.26091292_6c4n96jz

Wiele się mówi o tym, czym jest wolność i jak każdy odczuwa ją na swój sposób, obchodzimy nawet święta wolności i niepodległości. Wolność to życie bez lęku. Zdecydowanie się na to jest co najmniej karkołomnym zadaniem na ziemi. Wydaję się, że lęk towarzyszy ci od zarania dziejów, jest wpisany w ludzki los i istnienie. Gdyby to było prawdą, nie miałbyś nadziei na wolność tu i teraz, lecz zostałeś stworzony wolnym, czyli pozbawionym lęku. Zostałeś stworzony przez Miłość na Jej obraz i podobieństwo. Bóg stworzył cię wolnym, takim jakim chciał abyś był. W takim razie widzisz wyraźnie, że odczuwając jakiekolwiek zniewolenie, czy to fizyczne, psychiczne, polityczne, czy jakiekolwiek inne, nie czujesz się wolnym człowiekiem. Coś lub ktoś, lub ty sam, zniewala cię swoimi prawami, zasadami moralnymi czy sposobami na życie, którego wcale nie możesz nazwać wolnością. Wydaje się, że dla świętego spokoju dostosowałeś się do pewnych norm, godząc się na kompromisy, i tak zmieniłeś siebie, że teraz nawet życie pozbawione lęku jest utopią. Tak, udało ci się zmienić to, co stworzył Bóg jako swojego syna, udało ci się dostosować do ”warunków życia” jakie są tu na ziemi, udaje ci się nawet tutaj odszukać odrobinę szczęścia i myślisz, że ta odrobina cię zadowoli. Ta cała zmiana udała się tylko w złudzeniu, tylko we śnie. I oto masz przed sobą lekcje z Kursu cudów, które jasno mówią, że nie ma lęku w stworzonym przez Boga świecie. Poprzez światło Ducha Świętego widzisz, że cokolwiek się lęka nie może być prawdziwe, cały lęk który zdajesz się przeżywać nie ma źródła w Bogu, On nie stwarza wadliwie, zatem źródło lęku jest nigdzie, nie ma przyczyny, nie istnieje, jest ułudą oddzielonego umysłu. Bóg stworzył ciebie wolnym, nigdy ci tej wolności nie odebrał, ponieważ On tylko daje, kocha cię miłością, której nie możesz zrozumieć, bo nie masz na ziemi żadnego jej odpowiednika. Przemiana umysłu dzięki Kursowi cudów da tobie doświadczenie radosnego rozpoznania jedności całego Synostwa. Doświadczenie to pozwoli ci zobaczyć świętość twojego brata, który jeszcze niedawno zdawał się być twoim największym wrogiem. Przestałeś się go bać, a zobaczyłeś tylko w nim swoje doskonałe odzwierciedlenie. Teraz fraza ”miłujcie nieprzyjaciół swoich” staje się zrozumiała, zamiast nienawidzić będę wdzięczny, będę błogosławił i kochał, ponieważ chcę zmiany, i jeżeli sam się zmienię zobaczę inny świat. Każdego kogo kochasz nie możesz nazwać nieprzyjacielem, ale ukochanym bratem. Proś o pomoc Ducha Świętego, Jemu powierzaj wszystkie swoje sprawy, On wie jak je rozwiązać i zrobi to dla ciebie chętnie. A ty bądź chętny oddać mu to, czego nie chcesz, jeśli chcesz aby konflikt znalazł rozwiązanie – daj go Jemu. Niech Duch Święty będzie twoim przewodnikiem do Prawdy. Bóg jest miłością i stwarza tylko z miłości, zostaliśmy stworzeni jako jedność a nasza pamięć zawiera tą jedność, przypomnimy sobie ją, a Kurs cudów według mnie jest najlepszym narzędziem do tego, oszczędzającym twój czas. Czy to dobra nowina, mój drogi? Największa radość jest to słyszeć, usłyszeć to w swoim sercu. To jest łaska. Bóg idzie z tobą dokądkolwiek idziesz, nie jesteś sam i nie ma lęku w doskonałej miłości, tego jestem pewna.