Dualizm

pexels-photo-288621

Zastanawiam się z kim się porównuję patrząc na drugiego człowieka i interesujące jest naprawdę to, co mam zamiar w ten sposób osiągnąć i gorąco wierzę, że porównywanie się z kimś jest konieczne(nawet na duchowej ścieżce). Wtedy mam pełne pole do konsekwentnej rywalizacji i osiągania celów które służą człowiekowi do bycia oddzielonym,  bycia innym, lepszym, lub gorszym, bogatym, biednym, małym, wysokim. Jest to skrzętny kamuflaż  przed prostym rozpoznaniem jedności. Każdy z nas robi to zupełnie nieświadomie, wierząc w dobre strony takiego działania. Już we wczesnym dzieciństwie jesteśmy uczeni rywalizacji w różnorodnych konkursach i zabawach w przedszkolu i szkole. Tam nawet za to dostajemy dobre oceny. Nie ma w tym zasadniczo nic złego, dopóki człowiek nie odczuwa dotkliwej samotności , zupełnie nie wiedząc dlaczego spotyka go tak okrutny los. Wielu szuka towarzystwa, a prawie każdy tej jednej wyjątkowej osoby na całe życie. Czy są szczęśliwi? czy rywalizacji ciąg dalszy jest w tych związkach szczególnej romantycznej miłości? Te związki służą do redukowania samotności poprzez kompromisowe rozwiązania polegające na wymianie, byciu miłym, zamiataniu brudów pod dywan, wzajemnej adoracji i kontrolowaniu drugiego partnera. Zakładamy maski, żeby ukryć łzy i żal, a przede wszystkim zależy nam na podtrzymaniu wizerunku, który myślimy, że im pokazujemy. Czy ty naprawdę nie widzisz ile wysiłku i starań wkładasz w podtrzymanie tego wizerunku? I jak cenny on jest? Ten różny ty.  Boisz się co oni pomyślą jeśli wyjdziesz poza ramy i będziesz sobą!?Ten lęk przed prawdą trzyma ciebie w ciemności, nieszczęściu bycia tak bardzo ograniczonym i broniącym tego swojego małego poletka na obczyźnie.  Zechciej to zobaczyć, nie musisz  nikogo grać.

Jednak światło przemiany demaskuje fałszywe próby  podtrzymywania ponurej gry samotności. Nie wiadomo jak długo i ile bólu jesteś w stanie wytrzymać, by powiedzieć dość, musi istnieć inne rozwiązanie. Każdy z nas w swoim tempie i o określonym dla siebie momencie będzie wiedział, że nie pójdzie już dalej, ani jednego kroku drogą autodestrukcji. Wiesz gdzieś w swojej duszy, w sercu, że nie ma sensu utyskiwanie i biadolenie na swój los.

Zmiana musi zacząć się ode mnie. To ja pragnę być szczęśliwy. Moc decyzji należy do mnie. Dziś teraz, postanawiam, że się nie ugnę, nie zdradzę siebie w byciu chętnym rozpoznania jedności ze wszystkim. Puść przeszłość, a w to miejsce poczuj  miłość najpierw do siebie i pielęgnuj ją, kiedykolwiek przypomnisz sobie. W myślach i w centrum serca niech będzie stale obecna. Pokochaj siebie, bez formy , bez historyjki bez warunków. Wiedz, że jesteś jednym Ja w jedności z Źródłem z Bogiem, nie ma dwóch, to był sen, koszmarny sen. Jesteś kochany, chcę żebyś to poczuł. To, że jesteś miłością, cudem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s