Twoje święte prawo wolności

1a43f315ce026f0b23c7551e96186150 — kopiaŻyjesz w świecie w którym zdajesz się być zagubiony i zdezorientowany w tym co masz wybrać, kiedy i w jakim celu. Każdy wybór,(lub wiele z nich) którego dokonujesz jest jak ruletka o niewiadomych skutkach dla ciebie. Myślisz, że jeśli powstrzymasz się od wyboru i inni za ciebie go dokonają, to unikniesz konsekwencji jakie wynikną dla ciebie. Wolisz poczekać i nie podejmować kroków w nadziei, że inni zrobią to za ciebie, a ty odnajdziesz się tylko w tej nowej sytuacji jako sędzia, rozglądając się i opiniując, czy jest mi tu wygodnie, czy nie? Czy nie jest to unikaniem odpowiedzialności? Uniknę tego co złe, a wybiorę dla siebie to co dobre i wygodne. Jak ci się udało?

Decydujesz zawsze ze swoim wewnętrznym doradcą i to w co chcesz wierzyć, co ma wartość dla ciebie i jak bardzo chcesz dokopać się do prawdy, to jest twoim własnym wyborem.  W tym jest twoje  Boskie dziedzictwo. Wybór tego jak długo chcesz pozostać w świecie ułudy konfliktu w których odgrywasz swoje nędzne epizody ofiary, to także twój wybór. Nie chcesz tego jeszcze bo odgrywanie ofiary świata, daje ci pewne zakamuflowane, korzyści,  profity. Możesz pozostać w tej patowej sytuacji tak długo jak tylko będziesz chciał. Nie ma tam nikogo, kto chce cię wyrwać z twojego wygodnego piekiełka, w którym wymościłeś sobie swoimi ideami, ideologiami świat , który jest ci miły i wygodny. Jeśli tak ci dobrze, to nie narzekaj, lub zmień swoje myślenie! Jeżeli świat i życie są dla ciebie wspaniałe, to daj spokój tym z twoich braci, którzy doświadczyli niemożliwości odnalezienia tu szczęścia i zaczęli się modlić i wzywać pomocy, być może siły wyższej od nich samych i uwierzyli , że jest coś co wprowadzi zmianę i ich życiu, w postrzeganiu w umyśle.

Możesz postanowić zmienić wszystkie myśli, które cię ranią. Wszystkie dzisiaj, teraz już. Jesteś wolny, bo takim zostałeś stworzony, nie ciałem , lecz umysłem. Jesteś czystą świadomością miłości. Nic nie może tego zmienić, tego że jesteś wolny i doskonały. Pozwoliłeś jedynie na wtargnięcie do swojego świętego umysłu, świadomości lęku , oddzielenia i niemocy i uwierzyłeś w to tak silnie, że stało się to twoją rzeczywistością. Ciemność zasłoniła wszystko co jest wartościowe dla ciebie, i pozostawiła lęk przed przywróceniem prawdy w twoim własnym umyśle. Ty sam stałeś się wrogiem dla samego siebie i nie chcesz tego nawet zobaczyć! słuchasz wielu nauczycieli światła którzy już teraz mówią jednogłośnie o obudzeniu i nie słyszysz tego!

Niewytrenowany umysł, niczego nie potrafi zrobić. Dobre rady i wzniosłe hasła nic ci nie dadzą. Uczyłeś siebie przez wiele tysięcy lat będąc w czasie, że jesteś oddzielony i sam, biedny, bez miłości, bez dostępu do wszystkiego. Czy myślisz teraz, że raz usłyszysz jakąś ideę z kursu cudów i już ? Czy nie widzisz siebie jak walczysz o to, żeby pozostać w tym starym utożsamieniu? Z kim tak walczysz? komu chcesz udowodnić, że jesteś szczęśliwy w czasie i przestrzeni na malutkiej planecie Ziemi, bez żadnych możliwości wydostania się do wszechświata.

Zaproś Ducha Świętego to swojego serca i umysłu . niech On, Ten który zna prawdę Syna Bożego wyprowadzi cię z ciemnego labiryntu ludzkich przekonań na światło nowej ery . Ery wolności Miłości gdzie odnajdziesz Siebie Jako Syna Bożego wolnego by stwarzać z Ojcem. Tak jak zostałeś stworzony. Tak Ty, w jedności , jako Jeden.

 

Jestem taki, jakim stworzył mnie Bóg

DSC_0732Ciesze się, że masz tą nadzwyczajną pomoc jaką jest przesłanie Jezusa. Jesteś na wygranej pozycji z tego właśnie powodu. Świat jest bezprzyczynowy i wszystko w nim takie jest. Po co w takim razie jakikolwiek żal , skoro nic tu nie jest ani prawdziwe, ani warte najmniejszego westchnienia?Widzisz wszystko oczami i używasz zmysłów swojego ciała do potwierdzenia prawdziwości tego wszystkiego . Patrzysz na wszystko tam i nie myślisz wcale, że ty sam to postawiłeś.  Nareszcie wydarza się sposobność, ta z pozoru błaha rzecz, pomijana , przeoczana przez umysł szaleńca. Przebaczenie, tak tylko to i to wszystko? tak?Wydaje się proste ,a jednak masz z tym kłopot. To skąd się bierze ten brak rozumienia tego Kursu cudów ? przebaczyć to puścić żal, ten sprzed 10000 lat i ten z wczoraj tą małą zadrę, który jest prawdziwszy, który trudniejszy do puszczenia? Oba takie same. Uczysz się tego od nauczyciela, który wie jak to się dokona . Czy musisz rozumieć ? Nie, w szkole dzieci tez na początku nie rozumieją tego co nauczyciel im przekazuje, to jest nowe i niezrozumiałe dla nich , lecz w miarę zdobywania wiedzy, rozpoznają, że wszystko było proste, ich nauczyciel prawidłowo przekazał im całą wiedze i przechodzą do następnej klasy. Duch Święty jest twoim doskonałym nauczycielem i dlatego odniosłeś pełen sukces. Muszę przebaczyć sobie ten koszmar który śnię myśląc, że jestem więźniem na wygnaniu samotny i bez szans w celi śmierci. Czujesz winę, że to śnisz ? Czy też może część z tego jest tak bolesne, że nie masz wątpliwości co do tego, że to musi być prawdziwe,  ponieważ tak strasznie boli. Umiłowane światło Bożej Miłości Ty jesteś taki jaki zostałeś stworzony przez Miłość. Nic tego nie zmieni, nawet najbardziej straszne przekonania, jakie pielęgnujesz o sobie, nie mają w sobie źdźbła prawdy o tym kim jesteś. Wracamy do Domu i nie musisz się martwic, że coś poszło nie tak, że wydajesz się  robić niewłaściwe rzeczy na ścieżce. No ale ty nigdzie nie idziesz , nie ma ścieżki. To jest tylko aktem rozpoznania , przypomnienia sobie przy pomocy tego doskonałego narzędzia, że jesteś w Domu i lęk jest tu obcy. Nie mogło być nigdy nawet takiej możliwości , żebyś mógł opuścić Niebo, jedynie w hipnotycznym transie. Zasnąłeś na ułamek sekundy i przyśnił ci się czas, osobne ciało, ty szukający miłości na pustyni nienawiści i drugiego człowieka na dalszą drogę życia  i cały ten nieszczęśliwy chaos. Nic dziwnego, że odczuwasz dotkliwą samotność.  Dlaczego zatem chcesz tu być długo? To są myśli, a one wszystkie znajdą odzwierciedlenie w tym co przeżywasz. Myśli można zmienić poprzez ten trening. A możesz zacząć od małych rzeczy , akceptuj wszystko co się pojawia, nie reaguj, nie odbijaj piłeczki, nie broń swojej pozycji tego który ma rację, idź 2000 kroków,  pozwól się rozpaść i obserwuj co się z tobą dzieje, czy czuję pokój, czy walczę?  Ten kurs jest wymagany, lecz jest to twoja osobista przemiana , nieporównywalna z niczym i nikim, nie ma tam nikogo. Kocham cię takim jakim zostałeś stworzony z centrum Chrystusowego serca i mówię do ciebie z mojego doświadczenia i pewności. Co za niesamowita łaska .

Przyjdę na Twoje jednoznaczne zawołanie

pexels-photo-41102

Zwróćmy się do Boga po radość doświadczenia jedności, a przekonamy się co On uczyni.

Znajdziesz w tym przesłaniu takie zdanie że, nie jest od ciebie wymagane zrozumienie go, lecz doświadczenie. Poprzez nie przyjdzie do ciebie zrozumienie, bez doświadczenia tego w swoim sercu i umyśle właściwie możesz tylko mówić, że ten kurs jest trudny, czy niezrozumiały, lub do pojęcia tylko dla niektórych z nas. Tylko kto utrudnia tobie zrozumienie tego, co przychodzi do ciebie wprost z umysłu Chrystusa?! Czego się tak na prawdę obawiasz utracić studiując to przesłanie miłości? Ty wcale nie boisz się śmierci, cierpienia, nędzy, samotności, wojny, kataklizmów. To co cię prawdziwie przeraża to obudzenie! Innymi słowy rozpoznanie tego Kim jesteś, Światła Chrystusa w tobie. Czym zatem jest to wołanie, które słyszy tak wielu? To pragnienie powrotu do czegoś jakby nieznanego, a jednak pragnienie to jest coraz silniejsze w tobie. Coraz bardziej nie daje ci spokoju. Czy czujesz to jednoznaczne wołanie? Usłysz je?

Świat zatwierdza wszystko w co uwierzyłeś, co oznaczyłeś jako prawda tu na ziemi dla siebie. Jest to największą sztuczką, które fałszywe ja używa, aby utrzymać ciebie uwięzionym w wielkim śnie, w koszmarnym hipnotycznym śnie. Trik, gra, a ty więźniem tej manipulacji, gdzie grasz swój epizodzik bycia samotną ofiarą na wygnaniu, cierpiącym, zmuszonym radzić sobie jakoś w niegodziwym świecie.Rozchorujesz się i umrzesz, żeby pokazać, że wygrałeś , miałeś rację ! To same kłamstwa!  Jesteś chętnym więźniem!  Ty sam jesteś więzieniem dla siebie! Zaspokajającym się wygodną pozycją w tym koszmarze. Istnieje silna potrzeba ujrzenia tego, że ty sam sobie to robisz, że sam wytwarzasz to przed czym się bronisz, weź prawdziwie odpowiedzialność za to, co ci się w życiu przydarza! W tym odnajdziesz uwolnienie, swoje i świata.  Bóg, Miłujący Stwórca ma tylko jednego Syna z którym współtworzy ten wszechświat. Jest to świat Pełen, Doskonały i wieczny wszystko takie w nim jest. Wszystko jest Takie jakie On chce żeby było, w jednomyślności ze swoim umiłowanym,  Jedynym. Skąd w takim razie jest świat w którym my ludzie żyjemy? Tu gdzie jest totalny i dotkliwy brak wszystkiego? Gdzie odczuwamy bardzo boleśnie te braki? Ból , żal, z powodu straty, nieadekwatności, małości, substytutów? Co tu w nim jest prawdziwe, czy coś co tu widzisz przetrwa? ile i czego będziesz trzymał w garści odchodząc stąd? Czy wszystko tu nosi w sobie znamiona końca? Związki? Przysięgi? Jakie wartości? Lojalność, jesteś lojalny , wierny ? Jak bardzo ? Nie chciej być w dwóch światach opowiedz się po czyjej stronie stoisz, i nie wytwarzaj opozycji dla Jedności. Stań po stronie swojego serca Chrystusa, Miłości.

Dzielę się z tobą mój drogi Bracie jedynie tym, co ma wartość w rozpoznaniu źródła skąd to do mnie przychodzi . A przychodzi to do mnie , do mojego serca-umysłu nie po to, żebym to zatrzymała dla siebie, ale żeby się dzielić,  dawać tym , którzy są gotowi na przyjęcie prawdy.

Chciałbym żebyś poczuła, że nie byłem tu mile widziany 2000 lat temu , przyszedłem do swoich, a oni mnie nie poznali.  Lecz to przesłanie miłości dotrze do każdego. Jego życzeniem jest, twoje doskonałe szczęście. I to już się dokonało, tu w świecie w czasie w miejscu,  uległeś sztuczce i nic więcej. Kocham cię, idę z Tobą.

Cudowny Kurs w Katowicach

artistic-water-with-colorful-lights-and-energy

Spotykamy się, nie żeby kogokolwiek pouczać, lecz by poczuć ten świeży powiew nowej rzeczywistości, która już teraz na naszych oczach, rodzi się w sercach wszystkich nas , którzy jesteśmy gotowi słyszeć przesłanie miłości spoza tego układu odniesienia. Czy to nie ekscytujące spotkać Ciebie , spojrzeć ci w oczy i rozpoznać to nieuchwytne Coś, nienazwane, a jednak doświadczane i upragnione. Tęsknimy za Tym odkąd nastał czas. Wołanie do przebudzenia, czujesz je coraz wyraźniej w swoim sercu i umyśle. Ten powiew ckliwości otulającej miłości, która nie zna kontrastu. Jesteś zaproszony, tak Ty mój drogi przyjacielu i bracie, przyłącz się do mnie, przyłącz się do doświadczenia jedności w prostocie rozpoznania źródła tego skąd pochodzimy. A mamy jedno źródło rzeczywistości. Ocean możliwości ,wielowymiarowości. Daj sobie ten jeden oddech wytchnienia i wiele więcej, wiele więcej, niż myślisz.

Spotkanie  odbędzie się 23-24 czerwca w godzinach od 11:00-18:00 z przerwami na posiłki i kawę. W Katowicach przy ul. Klimczoka 6 w sali małej. Noclegi można rezerwować tu:  noclegi@klimczoka.pl

Jak dojechać i zapytania organizacyjne  marcin.piliszczuk@gmail.com tel. 504 058 704 Tel. Daphne 516 754 403  i e-mail  daphne.acimi.wp.pl

Chcę żebyśmy porozmawiali o przemianie, rozwoju duchowym , ciekawostkach, trudach tej niezwykłej  podróży, doświadczeniach , owocach budzenia się umysłu do nowych wibracji światła. O tobie o mnie. Wiem że nie zawiedziesz , to już czas, to jest ten czas.

Dualizm

pexels-photo-288621

Zastanawiam się z kim się porównuję patrząc na drugiego człowieka i interesujące jest naprawdę to, co mam zamiar w ten sposób osiągnąć i gorąco wierzę, że porównywanie się z kimś jest konieczne(nawet na duchowej ścieżce). Wtedy mam pełne pole do konsekwentnej rywalizacji i osiągania celów które służą człowiekowi do bycia oddzielonym,  bycia innym, lepszym, lub gorszym, bogatym, biednym, małym, wysokim. Jest to skrzętny kamuflaż  przed prostym rozpoznaniem jedności. Każdy z nas robi to zupełnie nieświadomie, wierząc w dobre strony takiego działania. Już we wczesnym dzieciństwie jesteśmy uczeni rywalizacji w różnorodnych konkursach i zabawach w przedszkolu i szkole. Tam nawet za to dostajemy dobre oceny. Nie ma w tym zasadniczo nic złego, dopóki człowiek nie odczuwa dotkliwej samotności , zupełnie nie wiedząc dlaczego spotyka go tak okrutny los. Wielu szuka towarzystwa, a prawie każdy tej jednej wyjątkowej osoby na całe życie. Czy są szczęśliwi? czy rywalizacji ciąg dalszy jest w tych związkach szczególnej romantycznej miłości? Te związki służą do redukowania samotności poprzez kompromisowe rozwiązania polegające na wymianie, byciu miłym, zamiataniu brudów pod dywan, wzajemnej adoracji i kontrolowaniu drugiego partnera. Zakładamy maski, żeby ukryć łzy i żal, a przede wszystkim zależy nam na podtrzymaniu wizerunku, który myślimy, że im pokazujemy. Czy ty naprawdę nie widzisz ile wysiłku i starań wkładasz w podtrzymanie tego wizerunku? I jak cenny on jest? Ten różny ty.  Boisz się co oni pomyślą jeśli wyjdziesz poza ramy i będziesz sobą!?Ten lęk przed prawdą trzyma ciebie w ciemności, nieszczęściu bycia tak bardzo ograniczonym i broniącym tego swojego małego poletka na obczyźnie.  Zechciej to zobaczyć, nie musisz  nikogo grać.

Jednak światło przemiany demaskuje fałszywe próby  podtrzymywania ponurej gry samotności. Nie wiadomo jak długo i ile bólu jesteś w stanie wytrzymać, by powiedzieć dość, musi istnieć inne rozwiązanie. Każdy z nas w swoim tempie i o określonym dla siebie momencie będzie wiedział, że nie pójdzie już dalej, ani jednego kroku drogą autodestrukcji. Wiesz gdzieś w swojej duszy, w sercu, że nie ma sensu utyskiwanie i biadolenie na swój los.

Zmiana musi zacząć się ode mnie. To ja pragnę być szczęśliwy. Moc decyzji należy do mnie. Dziś teraz, postanawiam, że się nie ugnę, nie zdradzę siebie w byciu chętnym rozpoznania jedności ze wszystkim. Puść przeszłość, a w to miejsce poczuj  miłość najpierw do siebie i pielęgnuj ją, kiedykolwiek przypomnisz sobie. W myślach i w centrum serca niech będzie stale obecna. Pokochaj siebie, bez formy , bez historyjki bez warunków. Wiedz, że jesteś jednym Ja w jedności z Źródłem z Bogiem, nie ma dwóch, to był sen, koszmarny sen. Jesteś kochany, chcę żebyś to poczuł. To, że jesteś miłością, cudem.

Ktoś umarł?

Pamiętasz ? dziś się wycisz i nasłuchuj głosu Boga, który mówi do ciebie, zechciej usłyszeć ten głos Miłości z głębi twojego serca.

Nikt nie umiera, ciało nigdy nie żyło, to Duch je ożywiał. Ono jest z czasu, nie z wieczności, więc nie mogło przetrwać. Twoje ciało spełni doskonale swoją funkcję do jakiej zostało wytworzone. Złudzenie jego życia trwało króciutko w jednej malutkiej przemijającej chwili tylko w jednym celu, w celu przebaczenia … sobie… wszystkich …złudzeń. Złudzeń, które chciałeś żeby trwały, były prawdziwe, ty chciałeś i nadal chcesz, żeby one były prawdziwe, to tez reagujesz na wszystko tu w świecie jak na prawdziwe zdarzenia. Chcesz, żeby miały wpływ na ciebie , na twoje wybory, na twoją przyszłość. Z całej siły podtrzymujesz te złudzenia, żeby były rzeczywiste, uzależniłeś się od nich i od podtrzymywania ich. Uzależniłeś się od potrzeby użalania nad sobą ! Zużywasz całą swoją siłę witalną na przekonania, które cię uwięziły, nie chcesz nic zmieniać , bo to co już poznałeś  było znane i wygodne dla ciebie? Łatwe żebyś mógł się dostosować i mieć rację. Nauczyłeś się niemożliwych rzeczy i teraz jak istnieje możliwość zmiany twojego chorego postrzegania świata , to wzdragasz się i nie uznajesz siebie jako przyczyny. Możesz zmienić wszystkie myśli, które ranią, potrzeba ci przemiany i doskonałym narzędziem są codzienne lekcje z Kursu cudów.

Tak umysł reaguje na to co znajome, co jest łatwo zrozumieć, pojąc i ogarnąć, natomiast to, co wydaje się nowe, nieznane, wydaje się niebezpieczne, złe. Dlatego potrzebujesz cudu przemiany, łaski doświadczenia, światła zrozumienia. Sam jesteś więzieniem dla siebie i chcesz pozostać w tym stanie. Kto zatem może ci pomóc?  skoro ty sam nie chcesz pomocy, bo już uznałeś, że nie ma jej dla ciebie i musisz umrzeć żeby zmartwychwstać?

Muszę zatem umrzeć żeby dostać się do nieba? Co? Czy w niebie w takim razie jesteś martwy? Czy poprzez akt śmierci, bardziej zasługujesz sobie na życie wieczne? Czy powinienem sobie zasłużyć? Czy jestem ofiarą?  Życie które wiedziesz na ziemi, jest zaledwie jednym drobnym aspektem ciebie, który woła do wieczności o uwolnienie. myślenie o śmierci najbardziej nienaturalny stan w całej twojej historii.

Twoim naturalnym stanem jest radość i pokój, życie jest linią ciągłą nie możesz umrzeć. Umrzeć mogą tylko twoje własne złudzenia o sobie samym, a stracić możesz tylko swój żal i lęk.

Przebacz sobie złudzenie, że jesteś w jakikolwiek sposób ograniczony. Czujesz się uwięziony w konieczności osądzania i polaryzacji, żeby chronić to czym nie jesteś ! Ten aspekt ciebie  musi natychmiast puścić to stare myślenie, że śmierć jest rozwiązaniem, czymś , jakimś aktem, przejściem, lub jakąkolwiek daje zmianę. Śmierć jest zawsze od małego ja od ego, i obejmuje tylko jego złudzenie, innymi słowy tylko ego może umrzeć i to ono ma dla ciebie tą” ciemną noc duszy „ o której tyle się słyszy. Co za bzdury!

Śpisz i śnisz swój koszmar o małości. Obudź się.

Stworzenie Boga nie umiera. To co On stworzył jest niezmienne, ponieważ jest na wieki doskonałe wszechobecne , wielowymiarowe na wieki umiłowane i miłujące.Ty jesteś Jego stworzeniem. Całe stworzenie w jedności Nieskończenie miłującego Stwarzania w pełni radości. Nie ma tu nawet miejsca na śmierć . Życie które nosi w sobie znamiona końca, nigdy nie było, nigdy nie zaistniało.

Ty Jesteś Synem Boga Żywego. Jesteś Jego umiłowanym Jedynym Dziedzicem, a wszystko w Tobie żyje, tak jak w Bogu. On nie jest oddzielony i sam, tam gdzieś w niebie, lecz żyje w Tobie, Jest tu Obecny w twoim sercu i umyśle, żyjesz i poruszasz się w Nim, nawet jeśli w to nie wierzysz, lub aktywnie zaprzeczasz temu. Chciałbyś to wyprzeć ze swojej świadomości i tu w świecie w którym zdajesz się żyć , wygląda to jakby ci się to udało. Zapomnieć na amen swoją rzeczywistość . Wyglądasz jakbyś był w stanie totalnej amnezji. Przekonanie, że już zmieniłeś siebie tak bardzo, że niepodobny jesteś do tego co On stworzył jako Swojego Syna, towarzyszy ci na co dzień i jest wspierane przez twoją wiarę w to i utrzymujesz to przekonanie poprzez swoje myśli , uczucia i działania. Podtrzymujesz przeszłe, minione emocje i myśli i wspierasz je swoimi przekonaniami, wierząc, że są prawdziwe i że to one przyniosą ci ulgę.  Prawda może zostać przywrócona do twojej świadomości jeśli tylko będziesz jej chciał.Lecz to ty potrzebujesz zapragnąć prawdy , nikt inny za ciebie tego nie zrobi.

,,Szukajcie, a znajdziecie, kołaczcie, a otworzą wam i proście a otrzymacie”

,,Starajcie się wpierw o Królestwo, a wszystko resztę będzie wam dodane”

Cała pomoc i cała moc tej zmiany jest z tobą . Masz te doskonałe lekcje miłości w Kursie cudów jako wskazówki na drodze do odnalezienia pamięci tego Prawdziwego Ciebie. Jest to fascynujące i pełne pasji zadanie, którego i tak kiedyś się podejmiesz, lub już teraz podjąłeś. Ja jestem tu z tobą by ci służyć i wspierać modlitwą, miłością i moją pewnością . Powiedzie ci się, To Jego plan Twojej podróży do Światła, Twojego światła , tego czym jesteś w prawdzie. Nikt inny nie przejedzie transformacji za ciebie. Puść swoje żale i wejdź w nowe światło swojego życia, masz tę moc.178959_3927025931453_1153822081_3776732_502246544_n .

Nieustraszony

isla_280x280.26091292_6c4n96jz

Nieustraszoność to nie to samo co odwaga. Człowiek odważny przyznaje, że strach jest prawdziwy i przeciwstawia jemu swoja odwagę otwarcie stając przed nim. Świat pochwala takie postawy i zachęca do nich , lecz w istocie utrzymuje złudzenie lęku jako rzeczywistości. Nie mówię tu o instynktach, które są autonomicznymi reakcjami na przetrwanie formy fizycznej, ale codziennej doświadczanej na subtelnym poziomie, każdej chwili. Strach u większości ludzi uważany jest za przeciwieństwo miłości. Miłość nie ma przeciwieństwa i jest wszechobejmująca , Miłość jest jedna, jest wszystkim co Jest. Miłość jest Prawdą tego Kim jesteście.

Wydaje się, że strach jest podtrzymywany , dzięki fałszywemu istnieniu indywidualnej odrębnej tożsamości, złożonej z przywiązań i oczekiwań i wielu innych identyfikatorów cech, które mamy. Weźmy na przykład  „ja ” łączące się razem , by oznaczyć to, co nazywa się „ty”. I tak spodziewasz się, że coś się wydarzy poczynając od tego posiłku poprzez spoglądanie na piękną pogodę za oknem, jazdy na rowerze przez las , do bezpieczeństwa w pracy, małżeństwo, lub przyjaźń. Masz obawy. Może to być łagodny niepokój, ledwo zauważalny, całkiem błahy, lub może to być szalejący strumień mentalnego, czy psychicznego cierpienia, który w kółko odtwarza się ze wszystkimi możliwymi skutkami. Bez tego strach nie istnieje. To samo dotyczy przywiązań, upragnionych przedmiotów, lubianych przez ciebie ludzi, znajomych sytuacji, które tak bardzo napełniają cie dumą. Stanowią one uwarunkowanie , które definiuje fałszywe „ty” generujące nieustanny strach.

Wybierając Nieustraszoność, wybierasz Wolność , co jest naturalnym aspektem twojego Prawdziwego doświadczenia tego Kim Jesteś. Nie możesz tego dokonać , zrobić sam , dojść do tego, wyćwiczyć się tak, by to osiągnąć o swoich siłach. To po prostu wydarza się kiedy żyjesz tak, jakbyś już był jaki Jesteś w Prawdzie. Bez przywiązań, uwarunkowań. Wtedy pozwalasz na przywrócenie tej pamięci JA. I co się wydarza kiedy wybierasz Wolność Bycia takim jakim Jesteś ? TO wyjawi się samoistnie dla twojej świadomości, odsłaniając twoje uwarunkowanie strachem, jako coś bardzo oczywiste i powszechne. Dlatego gdy przechodzisz swój osobisty proces przemiany, wszystko wydaje się o wiele bardziej zaognione, obnażone. Nie do wytrzymania.

Gdy jesteś gotów powrócić do życia, do tego Kim  naprawdę Jesteś, nie uciekaj, nie chowaj się,  powitaj To, przytul To. „Musicie się na nowo narodzić , z wody i z Ducha” Przepłyniesz przez to,  nie bez bólu, lecz Nieustraszony, bo taki Jesteś. Stworzony do wieczności, na wieki nietknięty przez czas, czy lęk. Wiekuisty Jeden Ty-Bóg.

Ubóstwo, dostatek.

graphics-beautiful-images-483254

Wiara w niedostatek leży u podstaw wszelkich konfliktów jakie świat kiedykolwiek znał. Podczas gdy obfitość jest jedna, i od niej płynie pokój. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że Pokój i Obfitość są imionami Jedności. To może być zupełnie niepojęte dla tych, którzy będąc na ścieżce samorozwoju duchowego byli wręcz zobligowani do tego, by wyprzeć się najmniejszych nawet oznak obfitości, w skrajnych wypadkach wszelkiego materializmu. Nie jesteśmy już jednak dłużej tymi nieświadomymi ludźmi, którzy za wszelką cenę próbują uciec ze szponów wielkiej iluzji materii, lecz świadomymi Boga, Jego wszechobecności i wszechogarniającej miłości, która jest samym dawaniem. Uduchowiliśmy nasze człowieczeństwo delektując się przejawieniami obfitości jaką niesie pojednanie, tak – dobrze słyszysz. To nie czas na to, aby wypierać się wszystkiego, chociaż wyraźnie uwypuklają się potrzeby i pragnienia w świecie. Zupełnie nie o to chodziło. Pojednanie – to musi stać się świadomym wyborem każdego z osobna, ponieważ wciąż może powracać do świadomości stary wzorzec, który zakłada, że bycie uduchowionym to konieczność wyrzeczenia się, wyparcia się światowych materialnych rzeczy. A chodzi jedynie o nieidentyfikowanie się z materią. Nieprzywiązywanie się dotyczy zarówno martwych przedmiotów jak i tak zwanych żywych, nie wyłączając ciała. Nie widzę konfliktu w posiadaniu mało, ani w posiadaniu dużo, ponieważ sam konflikt posiadania to już za dużo. Nieidentyfikowanie się z materią, to wolność. Bóg zna twoje potrzeby zanim poprosisz, a magazynowanie i identyfikowanie się z rzeczami – to lęk. Tak samo konflikt, który czujesz gdy celowo wyrzekasz się świata i cierpisz z powodu braku. Przyjęcie pojednania dla samego siebie otwiera przestrzenie Bożej obfitości na wszelkie dobro, jedynie na dobro. Teraz pochodzi ono ze źródła z którego wiesz, że możesz czerpać obficie i z radością bez potrzeby obaw o jutro. Nie ma innej obfitości, prócz bycie szczęśliwym w Bogu w Niebie, gdzie On chce abyś był. Powrót polega na przypomnieniu tego, co jest wolą Boga dla mnie. Czy mógłbyś sobie to sam wymyślić? Puść lęk, żyj jednym dniem, tak jakby to był twój ostatni dzień, a na brata patrz tak, jakbyś widział go pierwszy raz. Jesteśmy jednym w Nim, a to jest całe bogactwo jakie jest i ono należy do nas i jest nieskończone i na wieki. Ponieważ Miłość Boga jest współdzielona, a my wszyscy jesteśmy tego przejawieniem w pełni w jedności.

Ciało-osoba

12549034_109974749386589_4945198033081706867_n

Dlaczego ciało jest twoim centrum całego świata? Widzimy, że tu wszystko kręci się wokół niego. Ciało zdaje się być najbardziej wartościowym ze wszystkich rzeczy, które stworzyliśmy. Fałszywe przekonania małego ja popycha nas do wiary, że ciało jest najważniejsze i dlatego jest ono w centrum uwagi naszej świadomości tu na ziemi. Tak więc, mimo iż nie jesteśmy zadowoleni z wszystkiego co myślimy, robimy, odczuwamy, planujemy, przeraża nas podjęcie misji rozpoznania mocy własnego umysłu, który wytworzył ciało. To przekłada się na strach odkrycia prawdziwego Źródła wszystkiego co istnieje, czy wydaje się że istnieje. Jeśli boisz się odkryć jedyną przyczynę, to nigdy nie odzyskasz swojej mocy, i zgadzasz się, by pozostać uwięziony w iluzji, że jesteś ofiarą ciała, czasu, lub innych ludzi. Pozostawać w niewiedzy, to wierzyć, że jesteś na łasce nieprzewidywalnych zjawisk, na które nie masz żadnego wpływu. Jeżeli pozwalasz, by ciało nadal było celem wszystkiego co robisz, cenisz i o czym myślisz, to nadal starasz się podtrzymywać wiarę w zagrożenia, przed którymi musisz się chronić. Wiedz, że wszelkie poczucie strachu, wraz z jego konsekwencjami, takie jak choroba, ból, żal, brak, konflikt, jest bezpośrednim skutkiem tego, że jesteś winny. Wina to przyczyna wszelkich lęków. Cały strach wyłania się z kłamstwa, że jesteś czemuś winny, a wina zawsze oczekuje na karę. Cały lęk powstały z winy, który pielęgnujesz, wymusza na tobie budowanie obrony, a bronienie się to ogromna inwestycja w ochronę szalonej idei, że możesz być winny i zasługujesz na karę. Wszelki lęk związany jest zawsze z obroną i atakiem. Niewinni nie atakują. Winni natomiast boją się kary z zewnątrz, a nawet oczekują jej. Są to sprytnie zakamuflowane sposoby ochrony własnej osoby, która zdaje się być nieustannie atakowana przez zewnętrzne czynniki, innych ludzi, choroby i niepowodzenia, które się przytrafiają. To jest jak zasłona dymna, żebyś nie szukał bezpośredniej przyczyny swojej niedoli i nie odkrył, że cała moc jest w tobie i w każdym momencie możesz przestać bronić tego zakamuflowanego małego ja, które udaje ciebie, i pozwolić na odsłonięcie prawdy. Nie jesteś ciałem, ponieważ wiecznie stwarzające Źródło miłości nie stwarza niczego co przemijające, więdnące i bez znaczenia, niczego co umiera, choruje, czy odczuwa jakikolwiek smutek czy ból. Bóg nic nie wie o twoim śnie. Obudzisz się jak z koszmaru i nic nie będziesz pamiętał, bo nie ma tu nic prawdziwego, nic godnego zapamiętania, nic co mogłoby ciebie zadowolić. Szukałeś w niewłaściwym miejscu. Ciało przyda się tutaj do komunikacji i spełni swoją rolę w przebaczeniu i zostanie odłożone, gdy już nie będzie potrzebne. Ono nie jest ani dobre, ani złe, nie musisz się już z nim tak ściśle utożsamiać. Osoba, która śni historię o swoim ciele, to przeszłe myśli, stare minione idee. Ćwicząc codzienne lekcje z kursu cudów robisz olbrzymi, nie do zmierzenia krok w kierunku odrodzenia własnego umysłu. Oddzielenie staje się dla ciebie niesprawiedliwą grą, której nie chcesz ani dla siebie, ani dla żadnego brata. Coraz wyraźniej widzisz, że walczyłeś o zachowanie czegoś, co ciebie samego wykluczało, wyłącznie więziło i krzywdziło. Dość tego. Dość kwękania, rozpoznajesz, że musi istnieć COŚ poza tym małym ograniczeniem jakim jest ciało-osoba. A to już jest otwarciem się na przyjęcie prawdy do serca i umysłu. Jesteś bardzo ważny, unikatowy i nikt nie może i nie zajmie twojego miejsca w Niebie, ono czeka tylko na twój powrót. Kocham cię na wieczność.

Kim właściwie jestem, a może czym?

21740692_10211538039858866_3568259500551662037_n

Tego rodzaju pytania mamy już za sobą. Czy aby na pewno? Gdy zapytałam całkiem niedawno pewnej osoby, jak uważa kim jest, odpowiedziała mi opowiadając o swojej pracy, nazwisku, swoją historię. Lecz odpowiedź jest jednoznaczna, prosta i piękna.

Czym jestem?

„Jestem Synem Bożym, pełnym, uzdrowionym i całym, lśniącym w odzwierciedleniu Jego miłości. We mnie Jego stworzenie jest uświęcone i zagwarantowano mu życie wieczne. We mnie Miłość jest udoskonalona, lęk jest niemożliwy, radość zaś ustanowiona jest bez przeciwieństwa. Jestem świętym Domem samego Boga. Jestem Niebem, w którym Jego Miłość przebywa. Jestem Jego świętą Bezgrzesznością, gdyż w mojej czystości trwa Jego Własna„

Mój drogi bracie, możesz nauczyć się tego, bo to jest prawda o Tobie. Jest napisana w języku, który jest zrozumiały dla ciebie i możesz przyjąć to, zamiast wszystkiego, czym kierowałeś się dotąd opisując siebie. Dla niektórych z nas Kurs cudów jest tak niezrozumiały, ponieważ jest on tak inny od tego, co świat ma ci do zaoferowania. A jakakolwiek niechęć powstaje jedynie z upartego przekonania, że już wiem. Stań się chętny zamienić lęk na miłość i ciemność na światło, i to co już wiesz na coś nowego, zaryzykuj. Jedyny lęk to lęk przed rozpoznaniem prawdy, nie ma innego. Nikt, nawet sam Bóg, nie może podjąć decyzji o zmianie za ciebie, jesteś wolny. To światło radości jest w tobie, wszystko co jest do odkrycia, jest w tobie. Nie potrzebujesz żadnego guru, to ego wymusza na tobie to przekonanie, ponieważ nie wierzysz, że jesteś już pełny i uzdrowiony, a więc musisz mieć kogoś lepszego, większego od ciebie, kogo będziesz wielbił, porównywał się, a wszystko to żebyś nie rozpoznał Siebie, Chrystusa w sobie. Przekonanie to jest naprawdę bardzo silne i nieuświadomione. To małe ja w tobie potrzebuje tego przekonania, bo boi się, że odkryjesz pełnię w Sobie, a to małe ja będzie musiało zniknąć. Ono potrzebuje twojej obrony i asekuracji, bo wie, że jest małe i nie ma żadnego wsparcia, chyba że ty mu je dajesz. Jest fałszywe, sztucznie wytworzone z samego lęku, jest samym lękiem. Bóg go nie stworzył. Po co chciałbyś żeby się ono ostało, skoro doświadczał będziesz Boskiego JA? W nowym testamencie jest cytat „jesteście adwokatami diabła”. Bronisz to małe ja, tą ciemność w sobie? W jakim celu? Dwa światy, ciemność i światło, radość i smutek, lub lęk i miłość nie spotykają się, nie mogą, bo to przeciwieństwa i ty to wiesz. Przechodzisz TRANS-FORMACJĘ, rodzaj przemiany świadomości, zmiany umysłu, myślenia. Niektórzy nazywają to ścieżką, drogą. Tak, możesz to nazwać jak ci wygodnie, lecz jest to przypominaniem sobie tego czym Jesteś w prawdzie. A przypominasz sobie ucząc się nowych lekcji i powtarzając je sobie codziennie, w systematyczny sposób, bez napięcia, w twoim tempie, spokojnie – to twój kurs przebaczenia. Jezus jest naszym bratem i Nauczycielem. On pokazuje nam drogę ucieczki z naszego własnego szaleństwa oddzielenia. On zmartwychwstał i jest pełnią, idzie z tobą i ze mną, dokądkolwiek idziesz, Chrystus Jest w Tobie w doskonałym sensie. Udało ci się. To niesamowite, teraz wszystkie światła skierowane są na Ciebie i uda ci się ta podróż do samego Siebie. Świętujmy zatem twoje Boże Narodzenie dzisiaj, teraz. A jest jakiś inny czas na świętowanie? Jest jakieś inne Ja niż Chrystusowe JA? Jedność To Niebo, a poza nim nie ma nic, żadnego życia. Ha, kocham cię z całego serca, całym umysłem. Jak dobrze, że Jesteś. Poprzez ciebie rozpoznaję Siebie.